Usługi gabinetu Rodzice i Dzieci w czasie epidemii koronawirusa

wtorek, Marzec 17, 2020
Szanowni Panstwo ,

 

W uwagi na panującą epidemię, w trosce o Państwa i nasze bezpieczeństwo, wszystkie prowadzone przez naszych specjalistów konsultacje i terapie odbywają się on-line. Korzystamy ze Skype oraz Zoom.us. Zapisy prowadzimy jak zwykle – telefonicznie (nr tel. 691 562 520; 22 654 4471). 

 

W tym trudnym dla wielu rodzin czasie zapraszamy do konsultowania pojawiających się na bieżąco sytuacji i problemów w Państwa domach. Nadal prowadzimy diagnozy i terapie dzieci i młodzieży z zaburzeniami nastroju, stanami lękowymi, zaburzeniami odżywiania i sprawiających trudności wychowawcze. Dla rodzców oferujemy konsultacje rodzicielskie i terapię par. Szczególnie teraz nie chcemy, by nasi klienci pozostawali bez specjalistycznej opieki i pomocy.

 

W celu umówienia konsultacji z psychologiem, psychiatrą lub psychoterapeutą prosimy o telefon do gabinetu. Po umówieniu wizyty dostaniecie Państwo od nas sms z numerem rachunku bankowego, kwotą do zapłaty oraz e-mailem, na który należy wysłać potwierdzenie dokonania przelewu. Dokonanie przelewu i wysłanie jego potwierdzenia stanowi zakończenie procesu umawiania wizyty. Następnie prześlemy  Państwu link do spotkania on-line.

 

Tradycyjnie, na pierwszą konsultację zapraszamy OBOJE rodziców (chyba, że jest to niemożliwe) – bez dziecka. Prosimy o zabezpieczenie sobie odpowiedniego łącza internetowego oraz spokojnego miejsca, w którym przez 50 min. dzieci i inne osoby nie będą Państwu przeszkadzały.

 

Dla wielu z Państwa ten sposób prowadzenia konsultacji psychologicznej może być nowy, jednak jest on praktykowany od dawna i jego skuteczność w przypadku większości zgłaszanych przez klientów problemów nie odbiega od skuteczności spotkań w gabinecie.

 

Życzymy zdrowia i odwagi do mierzenia się z trudnościami,

 

 

Zespół Gabinetu Rodzice i Dziecie Szanowni Panstwo ,

Ze wzgledu na ogloszenie stanu pandemii oraz wszystkie zalecenia dotyczace pozostawania w domach informujemy, ze od 13.03.20 nie przyjmujemy na terapie ani konsultacje dzieci. Jednoczesnie oferujemy mozliwosc odbycia terapii / konsultacji psychologicznej dla doroslych i nastolatkow przez Skypa. Chec odbycia takiej konsultacji prosimy zglaszac w sekretariacie.

Gabinet Rodzice i Dzieci. wzgledu na ogloszenie stanu pandemii oraz wszystkie zalecenia dotyczace pozostawania w domach informujemy, ze od 13.03.20 nie przyjmujemy na terapie ani konsultacje dzieci. Jednoczesnie oferujemy mozliwosc odbycia terapii / konsultacji psychologicznej dla doroslych i nastolatkow przez Skypa. Chec odbycia takiej konsultacji prosimy zglaszac w sekretariacie.

Gabinet Rodzice i Dzieci. zgledu na ogloszenie stanu pandemii oraz wszystkie zalecenia dotyczace pozostawania w domach informujemy, ze od 13.03.20 nie przyjmujemy na terapie ani konsultacje dzieci. Jednoczesnie oferujey mozliwosc odbycia terapii / konsultacji psychologicznej dla doroslych i nastolatkow przez Skypa. Chec odbycia takiej konsultacji prosimy zglaszac w sekretariacie.
Gabinet Rodzice i Dzieci. 
Powrót

Anna Bieżuńska, psycholog, diagnosta

 mgr Anna Bieżuńska, psycholog

 

  • Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego - specjalizacja: psychologia wychowawcza

  • Ukończyła studia podyplomowe z zakresu doradztwa zawodowego i psychologii transportu

  •  Pracuje jako psycholog w Poradni Psychologiczno – Pedagogicznej

  • Posiada certyfikaty uprawniające do diagnozy Skalami Inteligencji  Stanford-Binet 5 oraz IDS

  • Pracuje z dziećmi i młodzieżą do 18 roku życia; zajmuje się diagnozą trudności w nauce i niepowodzeń szklonych, prowadzi również konsultacje dla rodziców dzieci objętych pomocą poradni

  • Współpracuje z nauczycielami szkół w zakresie trudności w nauce i trudności wychowawczych na terenie placówki

  • W Gabinecie „Rodzice i Dzieci” zajmuje się diagnozowaniem szeroko pojętego potencjału intelektualnego dzieci i młodzieży

  • Przyjmuje w soboty w godz. 10-13

 

 

reDwEb1410! 

Powrót

Anna Dmochowska, mediatorka

mgr Anna Dmochowska, mediator

 

  • Ukończyła Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie
  • Ukończyła szkolenia z zakresu mediacji: rodzinnych, cywilnych i gospodarczych oraz karnych 
  • Pracuje jako mediator w Polskim Centrum Mediacji w Warszawie. Specjalizuje się w mediacjach rodzinnych i okołorozwodowych
  • W Sądzie Okręgowym Warszawa i w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga jest wpisana na listę stałych mediatorów
  • Pracowała jako kurator społeczny w II Zespole Kuratorskiej Służby Sądowej w Sądzie Rejonowym Warszawa- Praga Północ
  • W gabinecie Rodzice i Dzieci prowadzi: mediacje rodzinne i okołorozwodowe.
Powrót

Kinga Drechny-Możańska, psycholog, psychoterapauta

mgr Kinga Drechny-Możańska, psycholog, psychoterapauta

 

  • Prowadzi psychoterapię indywidualną osób dorosłych (w podejściu psychodynamicznym), a także konsultacje dla rodziców dzieci w wielu 2-7 lat (w podejściu systemowym).
  • Ukończyła studia magisterskie na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego, dwuletnie Studium Pomocy Psychologicznej i Socjoterapii oraz czteroletnie podyplomowe szkolenie psychoterapeutyczne w Maborze, atestowane przez Sekcję Naukową Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
  • Odbyła liczne szkolenia w zakresie metod wspierania rozwoju i terapii dzieci i osób dorosłych, a także staże w renomowanych ośrodkach psychoterapeutycznych.
  • Uzyskała certyfikat psychoterapeuty Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego.
  • W pracy z osobami dorosłymi zajmuje się trudnościami związanymi z nadmiernym stresem, sytuacją kryzysową, zaburzeniami odżywiania, zaburzeniami snu, trudnościami w relacjach z innymi i trudnościami emocjonalnymi (takimi jak nadmierny niepokój, przygnębienie, bezradność czy poczucie wewnętrznej pustki), które przeszkadzają w dobrym funkcjonowaniu. Prowadzi także psychoterapię szkoleniową.
  • Podczas konsultacji z rodzicami dzieci w wieku 2-7 lat zajmuje się różnymi problemami związanymi z trudnościami emocjonalnymi i rozwojowymi dzieci oraz wyzwaniami związanymi z byciem rodzicem, znajdując różne sposoby wsparcia dla dzieci i ich rodziców.
  • Przyjmuje w gabinecie przy ul. Siennej 55/33 w czwartki po południu

 

 

 

Powrót

"Moc wspólnego czytania"

Wiemy, że warto i że 20 min codziennie i że cała Polska…

Ale właściwie, to czemu?

Wgląda na to, że poza zabawą, jest to najlepsza, najbardziej uniwersalna i pełna mocy droga do zdrowych relacji z dzieckiem, bo:

  • wspólny czas, w którym wszyscy dzielą pole uwagi i emocji, bo są blisko, długo i często
  • wspólne emocje, które się czuje, można nazwać i o nich porozmawiać. Na wiele sposobów.
  • koncentracja i skupienie, które tak się przyda w szkole. A poprzez czytanie, w naturalny sposób je ćwiczymy
  • wyobraźnia i kreatywność- bo słowa trzeba zamienić w obrazy, bo to, co niedopowiedziane- dowyobrazić.
  • rozwój języka- bo słowa słyszy się w kontekście i po wielokroć.
  • rozwój poznawczy- wiedza o wszystkim, na każdy temat, przekazana w najciekawszej oprawie, np. przygody
  • temat do rozmów- zamiast odpytywania, co było na obiad, można stale dyskutować o  książkach.
  • budowanie relacji- nawet jeśli jest trudno (z wielu różnych powodów), to wspólny czas, jaki zyskuje się poprzez czytanie działa.
  • twórczość- bo nie musimy tylko czytać. Możemy pisać i ilustrować razem z dzieckiem. Lub wymyślać. Jeśli pozwolimy dziecku włączyć się w ten proces, to ono nam podpowie, czy się aktualnie martwi lub co go interesuje.
  • gdy brak słów- bo książki są o wszystkim. Czasem warto sięgnąć po te, które za nas wyjaśnią to, co trudne, czego sami się trochę obawiamy lub zwyczajnie- nie wiemy jak o czymś powiedzieć dziecku. A czasami wystarczy zainspirować się klasyką lub tym, co znamy i w treści odszukać zdarzenia lub bohaterów, którzy pomogą nam pomóc dziecku. Bp np. wile o lękach separacyjnych jest w bajce o Trzech Świnkach, a o śmierci w Królu Lwie, czy Jelonku Bambi
  • samodzielność i odpowiedzialność- zwłaszcza, jeśli zarazimy dziecko rytuałem odwiedzania bibliotek.
  • alternatywne spędzanie czasu. Dorośli sa modelami dla dzieci. Oferując taką formę spędzania czasu, towarzysząc w niej dziecku stosujemy pewnego rodzaju profilaktykę przed uzależnieniami od gier itp.
  • wstęp do ważnych rozmów. Bo czytanie to relaks, przyjemność i bliskość. W takich warunkach najłatwiej wyznać swoje troski.

 Z rozmów z dziećmi wiemy, że to rytuał, który badzo lubią, za którym tęsknią i który pamiętają przez całe lata.

 

Autorka: Natalia Gutowska, psycholog, Gabinet Rodzice i Dzieci

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak rozmawiać z dziećmi na trudne tematy?

Odpowiedź jest jednocześnie bardzo trudna i prosta. Bo w zasadzie niezależnie od tego, o jaki temat nam chodzi (seksualność, śmierć, choroba, rozwód, zjawiska społeczne, wszelkie traumy) to sugestie i wskazówki do tego, jak rozmawiać są takie same.

1.    

Z dziećmi można rozmawiać na każdy temat, niezależnie od stopnia jego trudności lub naszych nadziei, że uda się dziecko ochronić przez np.: złem świata. Chodzi tylko o odpowiednie słownictwo i poziom szczegółowości. Dlatego trzylatkowi, na pytanie skąd się wziął, odpowiadamy zgodnie z prawdą, że z brzuszka. A jemu zajmie rok, zanim zacznie sobie i nam zadawać dalsze pytania.

2.    

Nie bać się. Ani tego, że poprzez pewne informacje (np., że ludzie umierają) wzbudzimy w dziecku lęki. Ono te lęki będzie i tak miało, bo są rozwojowe. A nasze wyjaśnienia tylko go uspokoją. Ani tego, że nie wiemy, jak powiedzieć/ odpowiedzieć na pytanie. Wystarczy dziecko poinformować, że pytanie o to, „kto to jest prostytutka” jest bardzo ciekawe, ale, że potrzebujemy chwili czasu, żeby dobrze na nie odpowiedzieć. I nawet jeśli dziecko zapomni o tym pytaniu, to dorosły powinien do niego wrócić. Bo najważniejsze jest to, aby dziecko nie bało się pytać. Pytać właśnie rodziców. Skorzystamy z tej bezpiecznej komunikacji jeszcze wielokrotnie, gdy dziecko będzie już nastolatkiem i nadal będzie chciało pytać nas, a nie np.: internet.

3.    

Dbać o własny komfort rozmowy. Nasze opanowanie, brak wstydu i nerwów zachęci dziecko do dalszych rozmów i pokaże, że w rodzinie nie ma tematów tabu. Ale np.: zadanie pytania o przyczyny smrodu pana, w kolejce w sklepie może nas zbytnio krępować. Wtedy warto szepnąć dziecku, że wszystko mu wyjaśnimy w samochodzie. A przez ten zyskany czas możemy pomyśleć, jak wyjaśnić dziecku zjawisko bezdomności.

4.    

Cenić pytania dziecka. Bo jeśli pyta, to ufa, to jest ciekawe, to zauważa, to jest wrażliwe. Nawet jeśli te pytania są „z kosmosu”, albo „społecznie nieakceptowalne”, to dziecko jeszcze o tym nie wiem. Ono pyta, bo jest ciekawe, bo coś zauważyło. 

5.    

Wykorzystuj codzienne sytuacje do poruszania trudnych tematów. Dziecko widzi, słyszy i rozumie znacznie więcej, niż nam się wydaje (to zdanie jest tautologią;) A słuchając razem wiadomości można przy okazji wyjaśnić, czym np.: jest parada równości, albo odbierając dziecko ze przedszkola, opowiedzieć, dlaczego Jaś mieszka z mamą i wujkiem, a jego tata gdzieś indziej. Wiek przedszkolny to czas braku ocen i przyjmowania świata taki, jaki jest. Bez wartościowania. To unikalny przywilej. Potem coś nam się wszystkim dzieje i zaczynamy oceniać.

6.    

Nie zakładaj, że nie informując dziecka o czymś, chronimy je. Wszystkie przewlekle chore dzieci wiedzą o swoim stanie. Od innych dzieci, od dorosłych, przez zasłyszane rozmowy, przez obserwacje i wnioskowanie. Nie warto udawać. Szczera rozmowa przynosi wszystkim ulgę, bo już nic nie trzeba udawać. 

7.    

Korzystaj z pomocy. Jeśli brak Ci słów, użyj tych, które ktoś już napisał. Aktualnie na rynku jest cała masy znakomitych książek, nawet  na bardzo konkretne (nie uniwersalne) tematy (nowotwór u mamy, śmierć nienarodzonego dziecka, alkoholizm, adopcja). To może być wstęp. Pytania naszego dziecka będą naszym przewodnikiem po tym, w którym kierunku rozmowa ma pójść.

8.    

Proś o pomoc innych. Po prostu. Bo czasem samemu jest za trudno, a trzeba. Wtedy ukochana ciocia może nas zstąpić. A czasem- psycholog.

 

 

Autorka: Natalia Gutowska, psycholog, Gabinet Rodzice i Dzieci

Jak przetrwać wakacje z dziećmi?

Mimo, że wakacje już za nami, to temat wydaje się bardzo aktualny. Rodzice wracają z urlopów często jeszcze bardziej zmęczeni, niż, gdy na nie jechali. I zastanawiają się, dlaczego? Warto o tym pomyśleć, może nawet już teraz, bo jeszcze wiele wyjazdów przed nami.

Jednym z haseł, z naszej strony jest bardzo mądre przysłowie afrykańskie: "Potrzebna jest cała wioska, aby wychować dziecko". 

A co, jeśli na wakacje jedziemy bez wioski (pani z przedszkola, babci, cioci, sąsiadki)?

Może być ciężko. Zwłaszcza z małymi dziećmi, które potrzebują stałej uwagi i są absorbujące.

Na początek warto wiedzieć, co dla własnej rodziny było w trakcie tych wakacji najtrudniejsze. Jakie błędy popełniliśmy w organizacji wakacji. Trzeba o tym pomyśleć, żeby wyciągnąć wnioski. 

Jak?

1.  

Przygotowania do wyjazdu:

Pomyślmy o tym

·      

z kim jedziemy (sami, z partnerem, z dalszą rodziną, ze znajomymi? Z którymi znajomymi jest nam dobrze, a z którymi zbytnio różnimy się stylami wychowawczymi, lub czujemy oceniani. Kto z rodziny pomaga, a kto uruchamia w nas niechciane uczucia?)

·      

gdzie jedziemy (daleko, bo np.: dzieci dobrze znoszą podróż, czy super blisko, bo jak będzie źle, to łatwo uciec?) 

·      

na jak długo (np.: na miesiąc, żeby się dzieci na spokojnie przyzwyczaiły i wpadły w błogi rytm miejsca, czy na krótko, aby się ratować domową rutyną) 

Każda rodzina ma inaczej.  I nie ma tu lepszych, gorszych, czy uniwersalnych rozwiązań. 

2.    

Założenia/ pamiętaj, że:

·      

początek (pierwsze 2-3 dni) będzie trudny. Dzieci dostaną amby ;), będą przekraczać wszystkie granice. To normalne!!! Pamiętaj o tym, rozkładając siły.

·      

włóż pracę w ustalanie uspakajających rytuałów (codzienny, długi spacer, plac zabaw) 

 

3.    

Wolno Ci/ warto:

·      

realnie oceniaj swoje i dzieci siły (np.: nie za dużo bodźców. To wcale nie jest tak, że w trakcie urlopu stale musi się coś dziać)

·      

proś o pomoc (wioskę: partnera, babcię, koleżankę, animatora) 

·      

zamieniaj się opieką (godzina wolnego, na spokojną kawę i fb to jak weekend w spa) 

·      

obserwuj możliwość przetwarzania bodźców przez dziecko (kiedy kończy się jego wyporność i możliwość wytrzymania czegoś. Np.: przed i po nudnym zwiedzaniu muzeum idź na 2 h na plac zabaw)

·      

pozwól sobie na „pomagacze” (tablet z bajkami, basen, inne dzieci) 

·      

wyciągaj wnioski (modyfikuj- jeśli wspólne jedzenie w hotelowej restauracji to horror, podziel towarzystwo na podgrupy. Może nie będzie wspólnej biesiady, ale będzie spokój psychiczny) 

·      

bądź asertywna wobec innych dorosłych (w sprawie ich pomysłów na plan dnia, czy metod wychowawczych) 

·      

nie gotuj każdego dnia

·      

nie rób zakupów każdego dnia 

·      

nie kąp każdego dnia  (wystarczą umyte zęby ;)

·      

„wypasaj dzieci” (znajdź takie miejsce, gdzie dzieci nie będą wymagały stałego pilnowania, np. : ogrodzona działka z ogrodem) 

Z czasem będzie łatwiej. Wioska rozrośnie się o kolonie i obozy ;)

 

Autorka: Natalia Gutowska, psycholog, psychoterapeutka, Gabinet Rodzice i Dzieci

 

 

"Adaptacja w przedszkolu"

Czy jest jeszcze coś, czego nie przeczytaliście o przygotowywaniu dziecka do przedszkola? Wiadomo, że warto opowiadać wcześniej, oglądać miejsce, bawić się w przedszkole, rysować, czytać.  Pomaga także wspólne celebrowanie zakupów do przedszkola- bo to nobilituje i ekscytuje. Ale także wprowadzać rutynę dnia przed rozpoczęciem zajęć (wyregulować godziny spania i jedzenia). Wiadomo też, że znacznie łatwiej jest dzieciom, które są samodzielne. To znaczy, że mają już za sobą doświadczenie bycia bez rodzica, ale także potrafią wiele rzeczy zrobić bez pomocy dorosłego. Chodzi o ubieranie się, jedzenie, toaletę, proszenie o pomoc. Oczekiwanie, że pani w przedszkolu będzie czytać potrzeby dziecka tak znakomicie, jak mama, może być pierwszym, dużym i bardzo stresującym rozczarowaniem. W sprawach relacji i interakcji z innymi dziećmi także warto zrobić „wcześniejsze przymiarki”. To akurat nie jest trudne. Wystarczy plac zabaw i kilku chętnych do natychmiastowego zjeżdżania ze zjeżdżalni, albo użycia wiaderka.

No ale co, jeśli to wszystko mamy już za sobą, odrobiliśmy pracę domową jako rodzice, a adaptacja jednak jest trudna?

1.    

Ma prawo być. Dziecko potrzebuje czasu, aby się przyzwyczaić i opanować lęki. To jest czasem kwestia kilku tygodni. Dajcie sobie zatem ten czas. I obserwujcie, co pomaga. Czy to, że tata odprowadzi? Czy to, że na początek będzie to skrócony czas pobytu? Albo miś, jako symbol wszystkiego, co najbezpieczniejsze (bo przypomina, pachnie domem)

2.    

Rozmawiaj z paniami. Może one mają dobre dla Twojego dziecka pomysły? Że lepiej krócej się żegnać, bo brak dylematów i rozterek ze strony rodzica pomaga dziecku. Albo, że będzie można machać do mamy przez wybrane okno

3.    

Bądź asertywna. Jeśli czujesz, że metody przedszkolne nie są najkorzystniejsze dla Twojego dziecka, powiedz to- delikatnie („mój syn potrzebuje jeszcze trochę czasu”, „proszę dać nam chwilkę, nie chcę rozstawać się z dzieckiem w ten sposób”, „dam znać, gdy będziemy potrzebowali pomocy”)

4.    

Baw się w przedszkole. Dziecięca zabawa może mieć bardzo terapeutyczny charakter. Umożliwia dziecku przeżywanie i układanie sobie wszystkich uczuć. A rodzicom pozwala dostrzec, jak dziecko to przedszkole doświadcza

5.    

Dbaj o swoją kondycję psychiczną. Zdenerwowany, spieszący się rodzic będzie miał duże trudności z uspokojeniem dziecka. Nie mówiąc już o tym, który sam boi się tego rozstania. Dziecko z pewnością to wyczuje. Nawet jeśli przykleimy sobie świetny uśmiech.

 

Jeśli żadne z tych porad nie działają, lęk się nie obniża, a trudności separacyjne trwają ponad miesiąc, warto poprosić o pomoc specjalistę.

 

Autorka: Natalia Gutowska, psycholog, psychoterapeutka, Gabinet Rodzice i Dzieci

"Integracja"

System integracji jest już powszechny. Ma szczytne i świetne założenia. Z realizacją bywa różnie. Wiadomo.

Wiadomo także, że ilość dzieci z diagnozą autyzmu lub Zespołu Aspergera rośnie i w zasadzie prawie każda szkoła ma wśród uczniów takie dziecko lub dzieci. W przedszkolach, tych niespecjalistycznych również coraz częściej dzieci ze spektrum całościowych zaburzeń rozwoju znajdują miejsce. Zresztą, to właśnie tam często zostaje po raz pierwszy rozpoznany problem. 

Co warto wiedzieć kształtując prawdziwie integracyjne środowisko? Oto kilka uwag, zarówno dla rodziców (którzy mogą się domagać pewnych rozwiązań), jak i dla nauczycieli. 

  • Każde dziecko autystyczne lub z Zespołem Aspergera jest inne. Ma zbiór innych, wyjątkowych cech. Dlatego tak trudno myśleć o uniwersalnej metodzie pracy. Potrzebna jest kadra, która wie, rozumie i czuje, o co w tych zaburzeniach chodzi. I przez swoje otwarte i elastyczne podejście pomoże dziecku odnaleźć się w danej grupie (sztywne trzymanie się reguł w sytuacji ogromnego pobudzenia dziecka nie pomoże. A szukanie właściwego dla niego ukojenia- już tak)
  • Mikro udogodnienia maja maksi moc. Czasem wystarczy mały zabieg organizacyjno- techniczny, alby rozwiązać kryzys w funkcjonowaniu grupy. A chodzi o sprawy typu- mały pokój, do którego można uciec, aby się „odbodźcować”, szafka w sali, do której można wejść, przedmiot, którego trzymanie koi lęk. Czasem dziecko podpowie, a czasem trzema szukać razem z nim.
  • Współpraca między kadrą a rodzicami. Nie ma tu tych, co wiedzą lepiej lub gorzej. Jedni znają dziecko z relacji domowych, drudzy z ustrukturalizowanych. Trudne zachowania dziecka nie są niczyją winą. Ale im bardziej udaje się współpracować, dzielić się pomysłami i rozwiązaniami, tym lepiej. Po prostu.
  • Szkolenia dla uczniów. O tym zapomina się najczęściej. A to inne dzieci najczęściej stykają się z dzieckiem z problemem. I mogą zupełnie nie wiedzieć, jak się zachowywać w sytuacjach, gdy są świadkami „dziwacznych”, nietypowych, czasem agresywnych zachowań. A im więcej lęku w dzieciach, tym mniejsza szansa na integrację, a większa na eskalację agresji. Trzeba zatem myśleć o warsztatach, szkoleniach, ćwiczeniach, filmach, rozmowach o tym, że świat składa się z różnych ludzi i nie chodzi o ocenianie, a o rozumienie. Dzieci, nawet te przedszkolne bardzo chętnie przyjmą takie wsparcie.
  • Szkolenia dla rodziców. Przykład idzie z góry. A dzieci, zwłaszcza te młodsze najlepiej się uczą przez modelowanie. Zatem postawa dorosłych- otwarta, pewna zrozumienia, troski, zainteresowania będzie najlepszym wzorcem dla dzieci. Ale lęk przed nieznanym, innym, obcym, dziwnym towarzyszy także dorosłym i nim należy się zająć.
  • Szkolenia dla kadry. Nieustanne. Wspierane przez szkołę i rodziców. Jeśli wszyscy będą grać do jednej bramki, to pomysły i rozwiązania będą się pojawiać. Ktoś podpowie o pokazie filmu na temat Zespołu Aspergera połączonego z wykładem, ktoś zna nastolatka z Zespołem Aspergera, który chciałby opowiedzieć, jak to naprawdę jest, ktoś inny zainicjuje wyjście do teatru na sztukę „Dziwny przypadek psa nocną porą” itd.

Te przykłady i podpowiedzi nie są tylko teorią. One pochodzą z konkretnych szkół i przedszkoli. Także tych państwowych. Każdą społeczność tworzą ludzie. A ich chęci i zaangażowanie, czasem nawet wbrew systemowi- przenoszą góry.

 

Autorka: Natalia Gutowska, psycholog, Gabinet Rodzice i Dzieci

Badanie dojrzałości szkolnej

Gdy zbliża się nowy rok szkolny wielu rodziców dzieci 6-7 letnich zastanawia się, czy ich dziecko jest gotowe do rozpoczęcia nauki w szkole podstawowej. Swoją decyzję opierają na opinii wychowawcy grupy przedszkolnej, doświadczeniach własnych lub innych rodziców, często jednak obawiając się, czy ich decyzja jest słuszna i czy wzięli pod uwagę istotne czynniki w rozwoju dziecka. Często posyłając dziecko do szkoły biorą pod uwagę przede wszystkim umiejętności szkolne, takie jak czytanie, pisanie czy liczenie. Tymczasem dojrzałość szkolna  to gotowość do podjęcia przez dziecko wyzwań i obowiązków jakie stawia przed nim szkoła. Dojrzałość obejmuje rozwój fizyczny oraz psychiczny, na który składają się: dojrzałość emocjonalna, społeczna i poznawcza.
W gabinecie Rodzice i Dzieci oferujemy badanie za pomocą wystandaryzowanego narzędzia diagnostycznego Skal Inteligencji i Rozwoju dla Dzieci w wieku 5-10 lat (IDS). IDS jest nowoczesnym, wystandaryzowanym psychologicznym narzędziem diagnostycznym gwarantującym trafność i rzetelność uzyskiwanych wyników. Ocena dojrzałości szkolnej za pomocą skal IDS jest badaniem psychologicznym co wyróżnia je od badan pedagogicznych wykonywanych w przedszkolach. Dodatkowym atutem jest ocena dokonywana przez doświadczonego diagnostę, oceniającego umiejętności dziecka obiektywnie oraz umożliwienie dziecku zaprezentowanie umiejętności w nowych warunkach (poradzenie sobie z takim wyzwaniem jest istotne z punktu widzenia jego dojrzałości emocjonalnej).

Badanie dojrzałości szkolnej obejmuje następujące sfery:

  • dojrzałość emocjonalna rozumiana jako umiejętność regulowania emocji negatywnych,
  • dojrzałość społeczna rozumiana jako znajomość reguł zachowania w rożnych sytuacjach społecznych,
  • dojrzałość poznawcza obejmująca kompetencje matematyczne,

rozumiane jako umiejętność wykorzystania zdolności logicznego myślenia do wykonywania zadań opartych na relacjach ilościowych i przestrzennych oraz kompetencje językowe, rozumiane jako sprawność komunikacyjną pozwalającą dziecku na rozumienie tego, co mówią inni ludzie oraz poprawne konstruowanie wypowiedzi.

  • sprawność grafomotoryczna,
  • zdolność do analizy wzrokowej, - pamięć dowolna
  • krótkotrwała i długotrwała.

Badanie składa się z trzech spotkań:

  1.  wywiadu z rodzicami
  2.  badaniu dziecka
  3.  omówienia wyników oraz wydania pisemnej opinii.

W uzasadnionych przypadkach, zwłaszcza gdy dziecko ma pewne specyficzne trudności, lub przeciwnie, dziecko wykazuje szczególne zdolności wskazane jest wykonanie pełnego badania rozwoju procesów poznawczych u dziecka celem dostosowania metod pracy i stymulacji do możliwości i potrzeb dziecka.

opracowała Olga Maracewicz, psycholog-diagnosta, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny

Strony