"Molestowanie seksualne dzieci. Jak sprawca manipuluje psychiką dziecka" J.Wyżyńska

Niniejszy artykuł jest oparty na jednym z rozdziałów książki Janiny Wyżyńskiej "Jak chronić dzieci przed molestowaniem seksualnym? Poradnik nie tylko dla rodziców", wydanej w 2007 roku przez wydawnictwo Media Rodzina, i jest przedrukiem z witryny edukacyjnej Grupa Synapsis Online, poświęconej psychiatrii i pomocy psychologicznej (http://online.synapsis.pl/Molestowanie-seksualne-Jak-sprawca-manipuluje-psychika-dziecka/).

Informacje o książce Janiny Wyżyńskiej są dostępne na stronach wydawnictwa Media Rodzina (http://www.mediarodzina.com.pl/ksiazka/377/jak_chroni%C4%87_dzieci_przed_molestowaniem_seksualnym.html).

Molestowanie seksualne przez osoby znane dziecku, czyli około 90% przypadków molestowania (amerykańskie statystyki przestępczości mówią nawet o ok. 93%), najczęściej rozpoczyna się od długotrwałego okresu „przygotowania” dziecka, by dorosły mógł bezpiecznie nawiązać z nim kontakty erotyczne. W tym okresie, mogącym trwać kilka miesięcy lub nawet kilka lat, sprawca testuje reakcje dziecka: chce się przekonać, jak daleko może się posunąć i czy dziecko zachowa molestowanie w tajemnicy. Jednocześnie stara się jak najsilniej związać dziecko ze sobą pod względem emocjonalnym, stać się dla niego osobą bliską i ważną. Próbuje podważyć autorytet rodziców i przyzwyczaić dziecko do kontaktu fizycznego ze sobą, przekonać je, że kontakt ten jest czymś naturalnym. Działania te, oparte na podstępnym manipulowaniu psychiką dziecka, nazywane są przez specjalistów „urabianiem” (ang. grooming). Z punktu widzenia sprawcy „urobienie” dziecka jest konieczne, bo bez takiego przygotowania dziecko prawdopodobnie opowiedziałoby komuś o molestowaniu. Często sprawca w dość podobny sposób „urabia” także rodziców dziecka, starając się zdobyć ich zaufanie. Podstawowym celem dorosłego jest zawsze utrzymanie sprawy w tajemnicy, bo inaczej trafiłby do więzienia.

Można przypuszczać, że manipulowanie psychiką dziecka i stopniowe zdobywanie coraz większej władzy nad ofiarą dostarcza wielu pedofilom szczególnej przyjemności; według niektórych autorów część przyjemności płynącej z molestowania seksualnego polega właśnie na zdobyciu władzy i panowania nad dzieckiem. Z czasem proces „urabiania” przekształca się w rodzaj sekretnego związku między sprawcą a ofiarą. Dorosły przez sugestię, coraz bliższy kontakt fizyczny i coraz wyraźniejsze okazywanie dziecku czułości stopniowo przekształca ten związek w związek nasycony erotyzmem. Często wykorzystuje przy tym naturalną ciekawość dziecka w sprawach związanych z ludzkim ciałem i seksem; niekiedy posługuje się przy tym pornografią, alkoholem lub narkotykami. Wreszcie, gdy ma już pewność, że dziecko jest „gotowe”, zaczyna je molestować seksualnie: rozbiera je, dotyka okolic genitaliów, uprawia z dzieckiem seks oralny itp. Jednocześnie coraz natarczywiej żąda, by dziecko zachowało wszystko w tajemnicy. Może szantażować dziecko, mówiąc, że jeśli ktoś się dowie, dziecko zostanie ukarane lub zabrane od rodziców (np. do domu dziecka), że rodzice będą się gniewać, że rodziców spotka coś złego, że rodzina się rozpadnie; niekiedy sprawca grozi dziecku, że przestanie je kochać. Czasem grozi, że zabije dziecko albo jego rodziców. Ojciec molestujący własne dzieci może mówić, że gdyby poszedł do więzienia, rodzina nie będzie miała z czego żyć. Groźbom tym mogą towarzyszyć zapewnienia, że nawet gdyby dziecko o wszystkim opowiedziało, i tak nikt mu nie uwierzy. Niektórzy sprawcy szantażują dzieci wykonanymi przez siebie fotografiami pornograficznymi z ich udziałem. Wszyscy pedofile zdają sobie sprawę, że opowiedzenie o molestowaniu to najpotężniejsza broń dziecka, która może ich w jednej chwili zdemaskować.

Jak reaguje dziecko, które padło ofiarą molestowania?Dziecko, przez wiele miesięcy podstępnie uwodzone przez zaufaną osobą dorosłą, którą darzy szacunkiem i sympatią, samo nie wie, jak zaczęło uprawiać seks z tą osobą. Często czuje się w jakiś sposób winne, że doszło do molestowania, i odczuwa z tego powodu głęboki wstyd, który sprawca stara się podsycać. Sprawcy celowo próbują wmawiać dzieciom, że to one są winne – chcą, by dzieci nie czuły się ofiarami, lecz współuczestnikami aktów seksualnych, „partnerami seksualnymi” lub inicjatorami molestowania. Ofiara, uwikłana w sekretny związek, z którego nie może się uwolnić, przeżywa głęboki konflikt wewnętrzny: konflikt lojalności między miłością i szacunkiem dla sprawcy a poczuciem, że uprawianie z nim seksu jest czymś bardzo złym. Konflikt ten przejawia się często w zaburzeniach emocjonalnych, zaburzeniach zachowania, problemach wychowawczych, pogorszeniu wyników w nauce, wagarowaniu i różnego typu zaburzeniach psychosomatycznych nie mających widocznych powodów (np. bólach głowy, bólach brzucha, nudnościach).

Niepokojące zachowania dorosłych. Na co zwracać uwagę?Jednym z podstawowych celów rodziców chcących chronić swoje dziecko przed molestowaniem seksualnym powinna być próba identyfikacji zagrożeń ze strony znajomych dorosłych w trakcie procesu „urabiania” dziecka, gdy do molestowania seksualnego jeszcze nie doszło. Na tym etapie przerwanie kontaktów dorosłego z dzieckiem może być stosunkowo proste, a dziecko nie odniesie większych szkód. Aby to osiągnąć, rodzice powinni zwracać szczególną uwagę na niepokojące zachowania dorosłych wobec dzieci i nastolatków, które mogą świadczyć, że dorosły, np. krewny, znajomy lub sąsiad, stara się „urabiać” dziecko. Zachowania te mogą być na przykład następujące:

 

  • dorosły traktuje dziecko inaczej niż pozostałe dzieci, szczególnie się z nim zaprzyjaźnia, faworyzuje dziecko, stara się zdobyć jego sympatię i wdzięczność, daje mu prezenty lub pieniądze
  • dorosły chętnie i często opiekuje się dzieckiem za darmo, dąży do tego, by zostawać z dzieckiem sam na sam, bawi się z dzieckiem, chodzi z nim na spacery, zabiera na wycieczki, uprawia sporty, proponuje, że popilnuje dziecka pod nieobecność rodziców, pomaga w odrabianiu lekcji, sugeruje innym, by nie przeszkadzali i zostawiali go samego z dzieckiem (szczególny niepokój powinny budzić osoby, które zaprzyjaźniły się z dzieckiem do tego stopnia, że w efekcie spędzają z nim więcej czasu niż rodzice)
  • dorosły prosi, aby dziecko nie mówiło matce, ojcu lub innym osobom o tym, o czym rozmawiali i co robili, namawia dziecko, by miało z nim wspólne tajemnice
  • dorosły w jakikolwiek sposób podważa autorytet rodziców dziecka
  • dorosły na różne sposoby stara się nawiązywać kontakt fizyczny z dzieckiem, przyzwyczaja je do tego, że jest dotykane, np. uporczywie przytula, dotyka, całuje, łaskocze lub obejmuje dziecko, przyjacielsko kładzie rękę na ramieniu dziecka, bierze dziecko za rękę, prosi, by dziecko masowało mu plecy, prosi o pomoc w myciu pleców lub sam proponuje dziecku, że w tym pomoże, proponuje dziecku zabawy lub sporty wiążące się z bliskim kontaktem fizycznym (np. zapasy)
  • dorosły niby przypadkiem pokazuje się dziecku w niekompletnym stroju (np. w luźnym szlafroku, spod którego widać nagie ciało), chodzi przy dziecku w negliżu lub bez ubrania
  • dorosły sugeruje dziecku, że nagość jest rzeczą pozytywną, pokazuje dziecku obrazy przedstawiające nagie osoby (np. reprodukcje dzieł sztuki), proponuje dziecku wspólne pływanie nago, namawia dziecko lub jego rodzinę do uprawiania naturyzmu
  • dorosły smaruje dziecko maściami lub kremami, gdy w pobliżu nie ma matki, ojca lub innych osób i gdy nie ma takiej potrzeby
  • dorosły niby-przypadkowo wchodzi do pokoju dziecka, gdy dziecko się rozbiera, albo wchodzi do łazienki, gdy dziecko się myje
  • dorosły nie respektuje intymności dziecka, np. nie pozwala zamykać drzwi do łazienki lub toalety lub wchodzi nocą bez potrzeby do sypialni dziecka; dorosły mężczyzna namawia nieletniego chłopca do wspólnego siusiania podczas wycieczek
  • dorosły wypytuje dziecko o prawdziwe lub rzekome stosunki intymne z kolegami lub koleżankami albo wysuwa oskarżenia na ten temat, jest nadmiernie zainteresowany życiem intymnym nastolatka i próbuje w nie ingerować, np. zabrania chodzenia na randki z rówieśnikami
  • dorosły robi seksualne komentarze na temat ciała lub ubioru dziecka, żartuje z intymnych części ciała dziecka, wypytuje dziecko o czynności fizjologiczne i wygłasza komentarze na ten temat, przejawia niezwykle zainteresowanie rozwojem fizycznym dziecka
  • dorosły opowiada dziecku o swoich doświadczeniach seksualnych, relacjonuje intymne szczegóły ze swojego życia lub zwierza się na temat swojego partnera (żony, męża, narzeczonej itp.)
  • dorosły skarży się dziecku, że jest samotny, że nikt go nie rozumie itp.; zwierza się dziecku ze swoich problemów intymnych, traktując je jak dorosłą osobę

Co robić?

W przypadku zauważenia powyższych niepokojących zachowań dorosłego rodzice często stają wobec bardzo trudnego problemu. Wymienione zachowania nie są molestowaniem seksualnym i stanowią jedynie niepokojący sygnał. Obserwując takie zachowania, rodzice nigdy nie mogą mieć pewności, że dany dorosły rzeczywiście stara się „urabiać” dziecko w celu nawiązania z nim kontaktów erotycznych. Niektóre z tych zachowań mogą się pojawić w jakiejś formie u normalnych ludzi i na ich podstawie nie można nikogo oskarżyć o molestowanie lub skłonności pedofilne. Co zatem robić? Reagować czy nie reagować? Porozmawiać z dorosłym lub z dzieckiem czy nie wspominać o sprawie? Może po prostu czekać, co będzie dalej, zachowując szczególną czujność? Decyzje te są zawsze bardzo trudne i trzeba się nimi uporać w konkretnej sytuacji, biorąc pod uwagę różne czynniki. Podejmując takie decyzje, rodzice powinni pamiętać, że bezpieczeństwo dziecka jest zawsze najważniejsze. Ryzyko molestowania seksualnego jest zbyt wielkie, by można było lekceważyć niepokojące sygnały. Dorosły, którego zachowania mogą budzić niepokój, zawsze powinien się liczyć z konsekwencjami tych zachowań, gdyż w pełni odpowiada za siebie i wie, co robi. Dlatego w przypadku zauważenia niepokojących zachowań dorosłego wobec dziecka rodzice powinni starać się ograniczyć kontakty dziecka z tą osobą (może to być np. lubiany członek rodziny lub osoba ciesząca się powszechnym szacunkiem w miejscowej społeczności). Szczególnie ważne jest zadbanie, aby dziecko nigdy nie zostawało z taką osobą sam na sam. Warto także szczerze porozmawiać z dzieckiem na temat konkretnych zachowań dorosłego i powiedzieć dziecku wyraźnie, że takie zachowania mogą niekiedy stanowić wstęp do molestowania.

 

Autorka powyższego tekstu, Janina Wyżyńska, jest psychoterapeutką należącą do zespołu Grupy Synapsis w Warszawie (http://www.synapsis.pl/) i specjalizuje się w terapii osób dorosłych.

Powrót