Czy gdy dziecko symuluje choroby, należy udać się do psychologa?

Symulowanie choroby to dla dziecka jeden z najprostszych sposobów na zwrócenie na siebie uwagi czy uniknięcie pójścia do przedszkola lub szkoły. Najczęstszą przyczyną udawania przez dziecko choroby jest próba uniknięcia sprawdzianu, stresującej lekcji czy też chwilowe złe stosunki z rówieśnikami. O ile, gdy jest to incydent jednorazowy czy rzadki, rodzice nie mają powodów do obaw, o tyle w przypadku bardzo częstych symulacji należy podjąć próbę rozwiązania problemu.

Częste symulowanie

Jeżeli po rozmowie z dzieckiem rodzice nie są w stanie znaleźć przyczyny regularnego symulowania, należy udać się do psychologa, który na podstawie rozmów z całą rodziną będzie w stanie dobrze przeanalizować sytuację i znaleźć źródło problemu. Jest to bardzo ważne, ponieważ rodzice często nie dostrzegają, ze ich relacja z dzieckiem jest nieprawidłowa.

Zachowanie takie świadczy o tym, że dziecko nieprawidłowo funkcjonuje w otoczeniu lub też ma złe relacje z domownikami. Symulujący maluch być może nie potrafi się porozumieć z rówieśnikami, czuje się odrzucony przez rodziców, nie umie prawidłowo porozumieć się z matką i ojcem lub też cierpi na zaburzenia emocjonalne. Bywa również, ze dziecko nie radzi sobie z obowiązkami szkolnymi – ma problem z zapamiętywaniem czy koncentracją. Przyczyny mogą być poważne i złożone, dlatego ważne jest, aby zdecydować się na terapię i zadbać o zdrowie psychiczne dziecka oraz o relacje między domownikami.