"Rozwijanie samodzielności dziecka" Joanna Stępińska

Kiedyś miałam zaszczyt towarzyszyć wspaniałej Pani psycholog, która prowadziła warsztaty dla rodziców. Myślałam, że przekazywana wiedza będzie dla mnie oczywista, w rzeczywistości  siedziałam zasłuchana i przejęta mądrością mam, ich wnikliwością i doświadczeniem. Po raz kolejny nauczyłam się, że rzadko kiedy na proste możemy znaleźć równie oczywistą odpowiedź. Chętnie wracam do tych wspomnień, a zwłaszcza do momentu, kiedy po wysłuchaniu problemów matek Pani psycholog zadała następujące pytania: „na jakiego człowieka chcecie wychować swoje dziecko? kim chcecie, żeby było kiedy dorośnie?”. Okazało się, że większość z matek w trakcie codziennej „pracy” z dzieckiem realizuje postawiony przez siebie cel, a napotykane trudności są konsekwencją ich wytrwałości w tym dążeniu. Pamiętam, że jednym z często wymienianych pragnień było osiągnięcie samodzielności i niezależności dziecka. Samodzielność przedstawiana była jako drzwi do magicznego świata dorosłych, przez niektóre z matek była wyczekiwana, wśród innych budziła niepokój.

Zaciekawiło mnie zaangażowanie matek oraz wspominane przez nie trudności z którymi się borykają , kiedy uczą dziecka samodzielności.  Myślę, że opisując rozwój samodzielności dziecka należy podkreślić rolę dorosłego w tym procesie. Inaczej mówiąc, w poniższym tekście postaram się odpowiedzieć na pytanie o to, w jaki sposób można wspierać rozwój dziecka, rozwijając jego samodzielność.

 Aby nauczyć dziecka samodzielności, trzeba założyć, iż jest ono oddzielną, wolną osobą. Niezależność od nas związana jest nie tylko z treningiem czystości, samodzielnego ubierania czy jedzenia, objawia się przede wszystkim niezależnością w myśleniu w formułowaniu celów, wyciąganiu wniosków. Ucząc dziecko samodzielności warto mieć na uwadze, że jest to bardzo skomplikowany proces. Można przyrównać samodzielność do mechanizmu, którego kolejne elementy łączą się i raz wprawione w ruch poruszają kolejne elementy.

1. Współpraca z dzieckiem, czyli dziecko, rodzic i zadanie

Punktem wyjścia do rozumienia i wychowywania  dziecka zawsze powinien być rzetelny opis jego aktualnego stanu poznawczego, emocjonalnego oraz możliwości. Inaczej mówiąc, musimy zastanowić się nad tym, co nasze dziecko już potrafi, czego chcielibyśmy je nauczyć oraz jaki ma potencjał by sprostać nowemu zadaniu.  W ten sposób określamy, jak wzbudzić motywację dziecka do zmian, a także sprawdzamy jego zasoby, które pomogą mu pokonać porażki. Wiadomo, że znakomitym źródłem motywacji są porównania do rówieśników dziecka, dzieci w przedszkolu, znajomych, rodzeństwa. Należy jednak pamiętać, że każde z nich jest wielką indywidualnością i czasami porównania mogą naszemu dziecku zwyczajnie mu szkodzić. Dodatkowo trzeba podkreślić to, że nauczenie każdej nowej rzeczy wymaga czasu i cierpliwości, a sukces budowany jest małymi kroczkami.

Kolejnym bardzo ważnym czynnikiem ułatwiającym rozwój samodzielności jest wybranie problemu, czy zadania, którego chcielibyśmy nauczyć rozwiązywać dziecko. Nie ma znaczenia, czy będzie to wiązanie sznurowadła, czy tabliczka mnożenia, ważne jest by dostosować to zadanie do możliwości dziecka, tak, żeby zaangażowało się w nie i odczuło radość i dumę, gdy je rozwiąże. A w sytuacji porażki, żeby miało ochotę spróbować po raz kolejny. Oznacza to, żeby sformułować zadanie w taki sposób, aby zawsze mieć możliwość pochwalenia dziecka. Aby to zobrazować warto wrócić do przytoczonych przykładów, tj. dziecko nie zawiązało kokardki, ale zrobiło cudowny supełek, aby zachęcić je do pracy można wspomnieć mu, że wcześniej tego nie potrafiło zrobić, ponadto pokazać różne zastosowania tegoż supełka. Ucząc tabliczki mnożenia, warto wykorzystać różne przedmioty koraliki, patyczki, stworzyć w domu pocztę, czy sklep, dziecko będzie wówczas zdobywało wiedzę, lecz w trakcie niczym nie zagrażającej samoocenie zabawy.

 Podsumowując, rolą dorosłego jest zaciekawienie dziecka zadaniem oraz dopasowanie go do wrażliwości i sposobu pracy dziecka. Dzięki temu, że dziecko będzie mogło odnieść sukces, w przyszłości nie będzie obawiało się  wykorzystać swoich zdolności w nowej, stresującej sytuacji. Oznacza to, że samodzielność dziecka rozwija się, gdy dorosły współtworzy wraz z dzieckiem świat nowych rozwiązań wydobywając z dziecka jego zasoby i odpowiednio dopasowując zadanie do jego możliwości.

Z technicznego punktu widzenia, w trakcie współpracy z dzieckiem warto zwrócić uwagę na następujące jej elementy(za: Faber i Malich, 2002; Schaffer, 2005,). Podam je na oczywistym dla większości rodziców przykładzie nauki lepienia ślimaka z plasteliny. A zatem:

  1. zbudowanie wspólnego pola uwagi – dzisiaj lepimy ślimaka, w tym celu przygotowałam dla Ciebie plastelinę,
  2. systematyzowanie pracy i dzielenie na poszczególne etapy – najpierw wyrobimy plastelinę, następnie zrobimy z niej wałeczek,
  3. uwzględnianie różnych detali, które nie należą do głównych cech przedmiotu – zrobiliśmy ślimakowi piękną skorupkę, a teraz zróbmy czułki,
  4. wspieranie w pokonywaniu trudności poprzez pokazywanie efektów  pracy, przypominanie, a także wracanie do poprzednich etapów zadania – zobacz, w ten sposób zrobiłam skorupkę, jeśli chcesz rozwinę ją i powoli przypomnę Ci, jak to zrobiłam,
  5. wspieranie i motywowanie – bardzo ładnie to zrobiłeś, kosztowało Cię to wiele wysiłku, niebawem cały ślimak będzie gotowy i będziemy mogli się razem bawić.

Współpracując z dzieckiem, nie możemy zapominać o tym, żeby na każdym etapie tej pracy zagwarantować dziecku możliwość dokonywania wyborów. Samodzielne podejmowanie decyzji uczy dziecko świadomości jego potrzeb. W sytuacji gdy narzucamy dziecku naszą wolę nie ma ono szansy na zastanowienie się, ponieważ może tylko przyjąć lub odrzucić, to co mu zaproponowaliśmy. Inaczej mówiąc ważne jest to, żeby w czasie współpracy z dzieckiem pytać o jego preferencje, tak aby miało świadomość, że robi coś innego niż my, coś własnego. Warto zadbać o to, by uwzględnić i docenić wyobraźnię i pomysłowość dziecka. Dzięki temu uczy się rozważać rozmaite alternatywy i wybierać to, co dla niego najlepsze. Wracając do naszego ślimaka, można zapytać o kolor, wielkość, kształt skorupki, a także o personalia stworzenia, tj. czy to będzie mama czy tata ślimak.

Celem współpracy jest uświadomienie dziecku własnej sprawczości (zdolności, umiejętności, wytrwałości) przy wsparciu i pomocy osoby dorosłej.  Pomoc oferowana dziecku nie oznacza wyręczenia go w zadaniu, które być może przerasta jego możliwości, ani też nie świadczy o tym, że jest ono gorsze, czy słabsze. W tym znaczeniu pomoc oznacza wsparcie dla trudów dziecka, wzbudzenie jego motywacji oraz opiekę w sytuacji porażki. W czasie spokojnej nauki umacnia się nasza więź z dzieckiem, poszerzamy wiedzę o nim, rośnie w nas duma oraz pewność, że dobrze je przygotowaliśmy do wykonywania podobnych prac w przyszłości - mówiąc kolokwialnie: da sobie radę.

Wydaje się, że nie potrzeba dowodów, by podkreślić jak wielkie znaczenie dla dziecka ma osiąganie sukcesów w trakcie nauki samodzielności, dlatego podam tylko parę z nich. Psychologowie wspominają o korzyściach jakie płyną z samodzielnie wykonanego zadania dla dziecka, tj. poczucie sprawstwa, myślenie przyczynowo – skutkowe, dodatkowo wzrasta poczucie jego własnej wartości, a także motywacja do pracy, oraz ufność w stosunku do świata (Schaffer, 2005). Okazuje się również, że współpraca z dziećmi owocuje tym, że czynią one większe postępy, łatwiej i lepiej rozwiązują stawiane przed nimi zadania, a także są bardziej samodzielne w przyszłości (Schaffer, 2005).

Wspominając o przyszłości pojawia się kolejne zagadnienie, jakim jest niezależność i samodzielność dokonywanych przez dziecko wyborów. Dobrze wiemy, że czym innym jest ulepienie wspólnie ślimaka, niż zgodna na to, by dziecko samodzielnie wybrało sobie ubranie, jedzenie, zajęcia na które chce chodzić, czy przyjaciół. Inaczej mówiąc, jest to pytanie o stawianie granice i uczenie odpowiedzialności dziecka.

2. Stawianie dziecku granic i uczenie odpowiedzialności

Rozwój dziecka pokazuje nam, że jest ono odrębną niezależną osobą, na którą mamy ograniczony wpływ, który to dodatkowo zmniejsza się wraz z upływem lat i wzrostem jego samodzielności. Rozwijając samodzielność dziecka musimy bardzo uważać, żeby dziecko było świadome własnej wolności, ale nie naruszało jednocześnie dobrostanu innych osób, zarówno fizycznego jak i komfortu psychicznego (Obuchowska, 1995). Z tego powodu warto zadbać o to, żeby w domu były jasne i czytelne dla wszystkich zasady, normy,  granice. Inaczej mówiąc, aby dziecko mogło świadomie i bez lęku poznawać świat i innych ludzi musimy stworzyć mu bezpieczną bazę w domu.

Najlepszym sposobem, aby nauczyć dziecko tego, że każdy wybór pociąga za sobą kolejne wybory oraz uświadomić mu ich konsekwencje jest rozmowa z nim o odpowiedzialności. Partnerska rozmowa pozwoli zrozumieć dziecku, że ma wpływ na rzeczywistość i może ją kształtować. Warto w tym celu posłużyć się następującymi sformułowaniami: co by było gdyby”, „a co będzie, gdy”. Warto również omawiać z dzieckiem jego zachowania podpowiadając mu „jest tak, ponieważ przedtem…” (Obuchowska, 1995). Jeżeli dziecko jest młodsze wszystkie tematy można przenieść na grunt zabawy, lektury. Dla przykładu: można wymyślać początek historyjki i zachęcić dziecko do stworzenia różnych zakończeń, warto również wrócić do zdarzeń z życia naszego potomka, spróbować je narysować i np. w wyobraźni zmienić ich przebieg. Dzięki rozmowie, oprócz uczenia samodzielnego myślenia i wyborów, mamy również możliwość poznać preferencje dziecka i podyskutować z nim, kiedy obawiamy się, że wybór nie jest najlepszy. Partnerska rozmowa uczy dziecko tego,  może decydować o sobie, przez to, że jest w stanie  skonstruować i wykorzystać różne scenariusze swojego postępowania. Z drugiej strony pozwala nam zaufać, że pozbawione naszej kontroli i obecności dziecko jest bezpieczne, bo wie, jak należy się zachować, potrafi przewidzieć konsekwencje, a w ostateczności zwrócić się o pomoc (Obuchowska, 1996).

3. Podsumowanie

Przygotowując dziecko do samodzielnego życia ofiarujemy u możliwość decydowania o sobie i pewność siebie w sytuacji różnych zawirowań losu. Wszystkie wartości,  które mu przekazujemy, takie jak wolność wyboru, szacunek, motywacja i nadzieja są zasobami do których dziecko, a później dorosły człowiek, będzie mogło sięgnąć, gdy będzie poznawało świat i ludzi. I, co jest równie istotne, budując więź z dzieckiem, wiemy, że w sytuacjach krytycznych  bez lęku i wstydu zwróci się do nas z prośbą o pomoc czy wsparcie niezależnie od wieku, doświadczeń i zadań, które przyjdzie mu rozwiązywać.

Autorka: mgr Joanna Stępińska, psycholog, Gabinet "Rodzice i Dzieci"

Bibliografia:

Mazlish E,  Faber A. (2002). Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły. Poznań: Wydawnictwo Media, Rodzina.
Obuchowska, I. (1996). Kochać i rozumieć. Część pierwsza. Poznań: Wydawnictwo Media Rodzina.
Schaffer, H. R. (2005). Psychologia dziecka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Vasta, R, Haith, M. M., Miller, S. C. (1995). Psychologia dziecka. Warszawa: Wydawnictwa  Szkolne i Pedagogiczne.

 

Powrót

"Początki w przedszkolu" M. Rymaszewska

Można śmiało powiedzieć, że pójście dziecka do przedszkola stanowi pewnego rodzaju obrządek wtajemniczenia na drodze ku dorosłości. Często wtedy, po raz pierwszy, rodzice zdają sobie sprawę, że ich Pępek Świata nie będzie z nimi zawsze i wszędzie, a dziecko – że rodzic nie zawsze będzie dostępny. 

Podstawowe warunki określające gotowość dziecka do pójścia do przedszkola to:

1. Wiek dziecka – 3 lata; wcześniej dziecko może ewentualnie bywać w przedszkolu 2-3 razy w tyg. na max 2-3 godziny.

2. Dojrzałość emocjonalna, a tu przede wszystkim emocjonalna gotowość do rozstania z rodzicem.

Lęk przed rozstaniem z rodzicem jest naturalnym doświadczeniem, pojawiającym się w rozwoju wszystkich zdrowych dzieci. Najbardziej typowymi okresami, w których taki lęk jest obserwowany są: ok. 8-go miesiąca życia, 12 miesięcy, a następnie między 18 a 36 miesiącem. Dlatego też, szczególnie w przypadku dzieci i rodziców stale dotychczas przybywających razem, pewien stopień lęku związanego z separacja jest zrozumiały i nie powinien budzić niepokoju. Od początku 4. roku życia (tzn. gdy dziecko skończy trzy lata) naturalna potrzeba separacji bierze górę nad lękiem. Aby to jednak nastąpiło warto już nawet od 6 miesiąca życia dostarczać dziecku doświadczeń, w wyniku których nauczy się tolerować krótkie chwile z dala od rodzica oraz przekona się, że inni dorośli (tata, babcia, opiekunka itp.) też mogą zapewnić mu opiekę i poczucie bezpieczeństwa.

3. Dojrzałość społeczna

• Samodzielność. Naprawdę warto nauczyć dziecko zgłaszania potrzeb, proszenia o pomoc czy dokładkę, ale nie stanie się to, gdy będziemy stale wypytywać dziecko, czy nie jest głodne, czy nie chce przypadkiem siusiu czy też bez jego zgody dokładać mu jedzenie.  Dziecko samodzielne w tym zakresie, jak również potrafiące się samo ubrać, jeść i regulować większość stanów emocjonalnych będzie pewniejsze siebie w przedszkolu, będzie przeżywało mniej lęków, bo nie będzie tak zależne od wychowawczyni zajmującej się jednocześnie 15-giem dzieci.

• Kontakty z innymi dziećmi. Jeśli to tylko możliwe warto zapewniać dziecku stopniowo kontakty z rówieśnikami (i „odchorowanie” ich) już od 12 m.ż. Pozwolą one dziecku na obserwowanie i uczenie się podstawowych umiejętności społecznych, takich jak włączanie się do zabawy, dzielenie zabawkami, używanie „magicznych słów”, uśmiechanie się do innych, powściągliwość i nie reagowanie agresją na przeciwności.

4. Sprawność fizyczna.  Jeśli uważanie Państwo, że wasze dziecko jest mało sprawne ruchowo  koniecznie barwcie się z nim w zabawy rozwijające świadomość ciała, usprawniające tzw. motorykę dużą (całe ciało) jak i małą (precyzja ruchów dłoni i innych części ciała). Jeśli nie jesteście pewni, jak sprawne fizycznie jest wasze dziecko warto udać się na diagnozę integracji sensorycznej dziecka.

Jeśli obserwujecie Państwo u dziecka wyraźny lęk przed rozstaniem możecie mu pomóc w następujący sposób:

1. Zapewnijcie dziecku  pozytywne doświadczenia pod opieką innych dorosłych (na początku na krótko);
2. Zapoznajcie córeczkę lub synka z nowym otoczeniem, zanim ich tam zostawicie. W przedszkolu dzieci często przeżywają stres, gdy nie wiedzą gdzie jest toaleta, kto im pomoże zjeść, kto je odbierze. Warto, by wszystko to wiedziały zawczasu, bo to znacznie zmniejsza ich lęk.
3. Nauczcie dziecko wykonywania jak najwięcej rzeczy samodzielnie tzn. na przykład samodzielnego jedzenia, zakładania bucików, spodni, kurteczki, informowania innych o swoich potrzebach. Bardziej samodzielne dzieci zwykle przeżywają mniej lęków, bo nie są tak zależne od innych oraz widzą, że sobie radzą w sytuacjach, gdy inne dzieci muszą prosić o pomoc.
4. Na parę tygodni przed pójściem do przedszkola dostosujcie rutynę dnia do potrzeb przyszłego przedszkolaka tak, by po rozpoczęciu roku szkolnego liczba zmian nie przerosła dziecko.  Gdy maluch jest już w przedszkolu zadbajcie o utrzymanie rutyny, szczególnie wieczorem i rano. Nagłe i częste zmiany oraz pośpiech zwiększają poziom lęku u dzieci.
5. Przekażcie dziecku w zrozumiały dlań sposób, że wiecie, jak trudne jest rozstawanie się z bliskimi. Zróbcie to jednak w taki sposób, by wyrazić zrozumienie i akceptację dla jego uczuć, ale nie przesadne współczucie!
6. Jeżeli jest taka możliwość, zaaranżujcie spotkania w parku lub zaproście do domu inne dziecko, które będzie chodziło do tego samego przedszkola lub takie, które już chodzi do tego przedszkola. W ten sposób wasz maluch może poczuć się mniej samotny, gdy pozostanie bez was.
7. Czytajcie z nim książeczki dla dzieci o pójściu do przedszkola, bawcie się w udawane wycieczki przedszkolne, spożywanie posiłku w przedszkolu, zwracajcie się do niego jako do przedszkolaka (to nie znaczy dużego chłopca czy dziewczynki, bo trzyletni przedszkolak raczej nie jest duży...). 
8. Pomocne bywa też udanie się też dzieckiem na zakupy, gdy kupujecie nowe rzeczy do przedszkola (strój do gimnastyki, nowe spodenki czy sukienkę) i zróbcie z tego święto. To wszystko buduje jego tożsamość przedszkolaka i może mu pomóc później w trudnych chwilach (a takie na pewno się pojawią)
9. Przygotujcie się na to, że dziecko będzie bardziej zmęczone i rozdrażnione przez parę pierwszych tygodniu po pójściu do przedszkola. Nie oznacza to, że jest mu tam źle, tylko że nie przyzwyczaiło się jeszcze do nowej rutyny.
10. Pozwólcie dziecku na zabranie ulubionej zabawki (jeżeli przedszkolanki nie mają nic przeciwko temu) lub innego przedmiotu, który będzie mu o was przypominał;
11. Nie uginajcie się pod presją płaczu i krzyku dziecka. Raczej zapewniajcie je stale, że jesteś przekonani, że niedługo wszystko będzie dobrze.
12. Skupcie się na pozytywach, które mogą je spotkać w przedszkolu (np. mówiąc „Słyszałam, że w tym tygodniu będziecie pomagać dekorować swoją salę/ idziecie na wycieczkę do parku szukać jesieni!), a nie negatywach („Nikt cię tam nie będzie bił!” czy „Może wcale nie będziesz tak tęsknił”). Nie pozwólcie, by zbyt długo zamartwiało się możliwymi nieszczęściami, które mogą je tam spotkać.
13. Zaprowadzając widocznie zaniepokojone dziecko do przedszkola nie pytajcie: „Czy wszystko w porządku? Czy nic ci nie jest?”. Zamiast tego, krótko i radośnie zapewnijcie je, że wiecie, że w szkole będzie mu dobrze, że są tam osoby, które w razie potrzeby pomogą mu, a to, że teraz się trochę martwi to zupełnie normalne i lada dzień zapomni, że tak się bał.
14. Przypomnijcie dziecku sytuacje, w których okazało się dzielne. Możecie też spytać, co w takiej sytuacji zrobiłaby odważna postać ze znanych mu bajek.
15. Kiedy wychodzicie z przedszkola pocałujcie swoje słoneczko szybko, przytulcie na moment i radośnie powiedzcie: do zobaczenia!
16. Nie przedłużajcie rozstania i nie wracaj parę razy - to bardzo utrudnia dziecku rozstanie.
17. Nie znikajcie bez pożegnania – to ułatwia sprawę tylko wam, nie dziecku.
18. Nawet jeśli myślicie, że surowa nauczycielka lub agresywne dziecko są przyczyną lęków dziecka związanych z chodzeniem do przedszkola nie zabierajcie go stamtąd na czas wyjaśniania sprawy z nauczycielami.
19. Jeśli mimo wszystko zdecydujecie się zabrać dziecko do domu lub nie posłać go do przedszkola z powodu przeżywanych przez nie obaw, niech to nie będzie dla niego najprzyjemniejszy dzień w życiu, w którym pójdziecie do wesołego miasteczka, na lody, a potem będzie mógł przez dwie godziny oglądać ulubione kreskówki.
20. Nigdy nie wyśmiewajcie się z lęków dziecka przed rozstaniem; nie gańcie też ani nie karajcie dziecka za nie.

Często rodzice, nie mając zaufania, co do jakości nauczania w przedszkolu czy przygotowania personelu przekazują dziecku swoje obawy, co znacznie utrudnia mu adaptację.  Sprawdzanie nauczycieli przez okno, dopytywanie o każdą kromkę niezjedzoną przez dziecko, czy też ciągłe instruowanie opiekunów w przedszkolu zaburza relację rodzic – wychowawca, która następnie, zwykle zupełnie niechcący, przenoszona jest na dziecko.  Jeśli uważacie, że przedszkole jest nieodpowiednie – nie zapisujcie tam waszej pociechy lub zmieńcie je. Jeśli natomiast zależy wam, żeby wasze dziecko chodziło do określonego przedszkola, zaufajcie nauczycielom tam pracującym i:
• Pamiętajcie, że na początku najważniejsze jest budowanie dobrej relacji pomiędzy dzieckiem i wychowawczynią, dlatego nie psujcie jej przez wymaganie od nauczyciela, by cały czas zwracał uwagę na to, czy dziecko nie trzyma palca w buzi, czy poprawnie siedzi lub czy ma kapciuszki na nogach.  Trudno mu będzie polubić panią, która ciągle je beszta!
• Przywyknijcie do tego, że przedszkole to nie dom i pani naprawdę ma minimum piątkę dzieci do zaopiekowania i nie może zwracać na waszą pociechę uwagi cały czas (nawet w prywatnej placówce). Zresztą jest to dla dziecka bardzo niewskazane, bo w takich warunkach nigdy nie nauczy się sobie radzić.
• Przyjmijcie, że jak wasze dziecko się zsiusiało w majtki to pewnie dlatego, że nie umie sygnalizować obcym swoich potrzeb, a nie dlatego, że przedszkolanka nie odczytała w porę jego niewerbalnych sygnałów, oczywistych dla wszystkich członków rodziny.

Inne sugestie dotyczące budowania ciepłej i przyjaznej relacji z wychowawcami to:
• Traktujcie wychowawcę jak przyjaciela. Kiedy dziecko zobaczy, że macie serdeczną relację, będzie się czuło bezpiecznie. Spytajcie na przykład jak wychowawczyni minął weekend. Zróbcie zdjęcie naszej trójki-czwórki i powieście je w domu.
• Ubierajcie dzieci w ubrania do zabawy. Nie ubierajcie ich w najlepszą koszulkę jeśli ma swobodnie się bawić, a jeśli to zrobicie - nie bądźcie później sfrustrowani, że jest pobrudzona.
• Zaufajcie wychowawczyni. Ona naprawdę zwykle wie, co robi i chce, aby Wasze dziecko było z nią szczęśliwe.  Jej jest wtedy też przyjemniej i weselej. 
• Uśmiechnijcie się, kiedy żegnacie się z dzieckiem. Jeśli będziecie wyglądali tak, jakbyście mieli zaraz się rozpłakać, kiedy wyjdziecie, wychowawczyni będzie nam trudniej przekonać dziecko, że przed nimi fajny i pełen zabawy dzień, a ono będzie bardziej smutne..
• Baczcie uważnie na zegar. Jeśli wychowawczyni mówi, że kończymy o 5:30 - to nie przyjeżdżajcie o 5:25 (pod koniec dnia i bez waszej obecności jest i tak duże zamieszanie) ani nie spóźniajcie się 10 minut. Ona też chce jechać do domu do swojej rodziny.
• Bądźcie konsekwentni ustalając zasady panujące w domu i poza nim. Na przykład jeśli oczekujecie od dziecka, że nie będzie niszczyło i rozrzucało zabawek w przedszkolu, w domu też na to nie pozwalajcie. W przeciwnym razie wysyłacie dziecku trudne do zrozumienia podwójne komunikaty.
• Po okresie adaptacji zostawcie w domu domowe zabawki. Dzieci nie lubią się dzielić swoimi kocykami i przytulankami i zwykle wywołują one konflikty.
• Dajcie sobie nieco więcej czasu na przyprowadzenie dziecka rano do przedszkola. Jeśli jesteście spóźnieni do pracy i śpieszycie się z dzieckiem do przedszkola każdego ranka – wasze dziecko będzie zestresowane. Miejcie zawsze parę minut  na to, by pomóc dziecku się uspokoić i pożegnać zanim je zostawicie.
• Mówcie wychowawczyni o zmianach w życiu waszego dziecka. Jeśli rozstajecie się z partnerem, w rodzinie ktoś jest chory, albo jedno z rodziców jest w podróży – poinformujcie ją o tym. Dzięki temu będzie mogła zrozumieć niecodzienne zachowanie waszego dziecka. Jeśli coś ważnego dzieje się w domu, nie mówcie dziecku, by trzymało to w tajemnicy – to dla niego zbyt obciążające. Ono spędza w przedszkolu dużo czasu i potrzebuje wiedzieć, że może być tu sobą i być szczere.
• Czytajcie notatki, które wychowawczyni wysyła. Jeśli jest coś w nich do podpisania -nie czekajcie z tym do ostatniej  chwili.
• Wasze dziecko nie zawsze będzie szczęśliwe. Miewa dni, kiedy ma gorszy nastrój w domu, więc w przedszkolu też będzie je miewać. Jeśli Wasze dziecko wydaje się zrzędliwe cały ranek, nie zostawiajcie go z zwykłym pożegnaniem;  powiedzcie: „Wiem że masz ciężki dzień dziś, ale ja muszę iść do pracy, i wiem, że Pani [Ania] zaopiekuje się tobą bardzo dobrze”. To pomoże wam wszystkim!
• Jesteście najważniejszymi nauczycielami waszego dziecka. Nie bądźcie więc źli na wychowawcę że, dziecko nie korzysta z nocnika lub nadal nie umie zawiązać sobie butów. Powinniście nad tymi rzeczami pracować przede wszystkim w domu.
• Nie proście wychowawcy, aby naginał reguły z powodu waszych zaniechań - to stawia go w bardzo niezręcznej sytuacji.
• Regulujcie płatności czas. Jeśli macie problemy finansowe i potrzebujecie specjalnego planu, poinformujcie o tym dyrekcję; na pewno wspólnie uda się ustalić plan działania, który będzie najbardziej korzystny dla dziecka.
• Jeśli coś się Wam nie podoba, poinformujcie przede wszystkim wychowawcę o tym , zamiast skarżyć się innym rodzicom.  Tylko wtedy będziecie mieli szansę wspólnie o tym porozmawiać i ewentualnie poprawić co trzeba.
• Nie przyprowadzajcie chorych dzieci do przedszkola. To nie fair  wobec nich (wtedy was bardziej potrzebują), zdrowych dzieci i ich rodziców i wychowawczyń, które - ze względu na obowiązki wobec zdrowych dzieci - nie mogą zająć się nimi tak dobrze jak wymaga tego ich stan.  Zanim przyprowadzicie swoje dziecko do przedszkola po przebytej chorobie, musi nie mieć gorączki przez co najmniej 24 godziny bez leków.
• Powiedzcie czasem „Dziękuję”. Wychowawcy – jak wszyscy ludzie – lubią czuć się doceniani za to, co robią dla Waszego dziecka.

 

Nauczyciele z kolei, by pomóc dzieciom, nadmiernie przestraszonym rodzicom i sobie przetrwać momenty rozstania powinni:
• Przedstawić się rodzicom i dziecku, a następnie zaprosić dziecko do zabawy (np. pokazując zabawki, zaprosić do trwającej zabawy lub wskazać jakieś bezpieczne i ciekawe miejsce w przedszkolu);
• Pozwolić rodzicowi zostać przez chwilę, jeśli i dziecko i rodzic tego chcą, zostawić ich na chwilę samych, a następnie wrócić, zachęcając ponownie dziecko do wejścia do sali.
• Można zasugerować rodzicom, by ćwiczyli w domu rozstania, przyjmując na zmianę rolę rodzica i dziecka, by pokazać dziecku, jak to może spokojnie wyglądać.
• Warto, by nauczyciele mieli ustaloną procedurę, w jaki sposób dziecko ma się żegnać z rodzicami, tak by mogli ją zawczasu przekazać rodzicom (w bardzo przyjazny i uspokajający ich sposób);
• Pozwolić dziecku przez jakiś czas przynosić do przedszkola wybraną zabawkę, która daje mu ukojenie w chwilach smutku i tęsknoty. Jest to niektórym dzieciom niezbędne do prawidłowego przejścia przez okres separacji z mamą.  Jeżeli macie wątpliwości, że w ten sposób zachęcicie dzieci do przynoszenia z domu ciągle nowych zabawek, pamiętajcie, że taki „obiekt przejściowy” to nie jest zwykle najnowszy model samochodziku czy najnowsza Polly Pocket, a raczej stary, wyświechtany miś czy lekko szara pieluszka, które nie zmieniają wyglądu z dnia na dzień, zależnie od obowiązującej mody. Przedmioty te zwykle nie wzbudzają zazdrości w innych dzieciach, a trzymane w szafce malucha mogą przynieść wiele pożytku jemu i wam.
• Jeśli dziecko jest absolutnie przerażone, poprosić rodzica, by został, by uspokoić dziecko w stanowczy, ale pełen miłości sposób.
• Nigdy nie krytykować dziecka za to, że czuje się smutne lub się boi.  Warto raczej, z pozycji znawcy przedszkola, powiedzieć, że te uczucia są normalne, wszystkie dzieci tak się czują na początku, ale po niedługim czasie to mija.

Kiedy można zacząć się niepokoić lękiem dziecka?

  • Gdy dziecko nie daje się ukoić przez okres dłuższy niż 2 tygodnie
  • Gdy skarży się codziennie rano na różne dolegliwości fizyczne
  • Gdy lęk przed rozstaniem przeciąga się na okres szkoły podstawowej;
  • Gdy starsze dziecko lub adolescent odmawiają pójścia do szkoły
  • Gdy nigdy nie obserwujemy lęku separacyjnego.

 

Źródła:
1. Murray, Bridget. (1997, September). School phobias hold many children back. APA Monitor, pp. 38-39.
2. Watkins,C.,  Brynes, G., Preller, R.  (2004) Separation Anxiety, Northern County Psychiatric Associates

Małgorzata Rymaszewska
Psycholog
„Rodzice i Dzieci” Gabinet Psychologiczno-Pedagogiczny

Powrót

Co robić, gdy dziecko obgryza paznokcie?

Obgryzanie paznokci pozwala dzieciom (i dorosłym) uwolnić stres, którego doświadczają. Pojawia się w sytuacjach stresowych (np. straszny film, oczekiwanie na wizytę u lekarza, trudności w odnalezieniu się w nowej grupie rówieśniczej i in.), jak również w wyniku napięcia związanego z nudą.

Dzieci zaczynają obgryzać paznokcie zwykle ok. 5 roku życia, ale niektóre nawet w wieku 2-3 lat. Badania w USA wykazały, że ok. 60% 10-latków mniej lub bardziej uporczywie obgryza paznokcie, ale z czasem odsetek obgryzających zmniejsza się - najczęściej samoistnie - do ok. 10% wśród 30-latków.

Jak wskazuje praktyka, najlepsze co można zrobić w stosunku do dzieci obgryzających paznokcie to… absolutnie NIC. Ponieważ obgryzanie paznokci pojawia się zwykle w sytuacjach stresujących dla dziecka zwracanie mu wówczas uwagi (proszenie, krzyczenie, straszenie itp) może tylko napięcie i stres zwiększyć, a zatem przynieść odwrotny od oczekiwanego efekt. Równolegle z ignorowaniem samego nawyku dziecka można pokazywać mu bardziej adaptacyjne sposoby rozładowywania napięcia (rozmowa, rysunki, dowolna zabawa, szukanie bliskiego kontaktu z osobą dającą poczucie bezpieczeństwa itp). Można też zadbać o stworzenie mu mniej stresogennego środowiska, gdy widzimy, że takie jest niezbędne. Nie oznacza to jednak konieczności eliminowania wszelkich sytuacji wywołujących napięcie - w takich warunkach dziecko nigdy nie nauczy się radzić sobie ze stresem.
 
W przypadku dzieci starszych (w wieku szkolnym) można również próbować stosować lakiery do paznokci, ale działają one najlepiej u silnie zmotywowanych dzieci (nie rodziców). Można też kupić przedmioty (różne gniotki itp.), którymi dzieci mogą zająć ręce i/lub usta.
 
Na koniec warto pamiętać, że spośród wszystkich obserwowanych objawów problemów u dzieci obgryzanie paznokci zdaje się być jednym z mniej szkodliwych dla ogólnego stanu dziecka. Jest też objawem często przemijającym z wiekiem. Akceptacja tej "niedoskonałości" u dziecka może zatem być świetną okazją do pokazania mu, że akceptujemy je mimo drobnych wad, które ma.

Małgorzata Rymaszewska
Psycholog
Gabinet „Rodzice i Dzieci

Powrót

Jak pomóc nieśmiałemu dziecku?

„O nieśmiałości i nieśmiałych – dużych i małych”

 

1. Czym jest nieśmiałość i jakie są jej objawy?

Nieśmiałość jest definiowana przez teoretyków jako doświadczanie skrępowania i/lub zahamowań w sytuacjach interpersonalnych w stopniu utrudniającym dążenie do osobistych i zawodowych celów. Psychologowie i psychiatrzy pracujący z osobami nieśmiałymi ze względów praktycznych definiują nieśmiałość nieco prościej i węziej: jako trudność w byciu w kontakcie z osobami, które człowiek spotyka. 

Nieśmiałość można obserwować lub doświadczać w różnym stopniu we wszystkich lub niektórych sfer funkcjonowania. 

W zachowaniu obserwujemy zatem m.in. unikanie sytuacji wywołujących lęk, ciche mówienie, bardzo ograniczoną mowę ciała lub nadmierne przytakiwanie i uśmiechanie się, nerwowe ruchy (np. dotykanie włosów lub twarzy) oraz brak zachowań ułatwiających wchodzenie w relację z drugą osobą, jak dobry kontakt wzrokowy, łatwość uśmiechania się, zrelaksowana postawa ciała.

Objawami fizjologicznymi doświadczanymi przez osobę nieśmiałą są najczęściej: przyspieszone bicie serca, czerwienienie się, suchość w ustach, drżenie rąk lub innych części ciała, pocenie się, zawroty głowy, nudności oraz tzw. „motylki” w brzuchu.

Myślenie i funkcjonowanie intelektualne osoby nieśmiałej charakteryzują często negatywne myśli lub przekonania o sobie, zamartwianie się, samooskarżanie się, brak pewności siebie, problemy z wymyśleniem, co powiedzieć w towarzystwie; jak odpowiedzieć na czyjąś uwagę, komentarz oraz niemożność opanowania oczekiwanych sposobów zachowania się w różnych sytuacjach społecznych.

W emocjach osób nieśmiałych pojawia się z kolei wstyd, zażenowanie, smutek, depresja, lęk i samotność.

Według różnych badań najtrudniejszym do pokonania problemem w przezwyciężeniu nieśmiałości jest to, że większość jej objawów (np. kontakt wzrokowy, postawa ciała, zachowania wskazujące na pewność siebie lub jej brak, lęk, motylki w brzuchu itp.) jest kontrolowana głównie przez układ nerwowy, a tylko w niewielkim stopniu przez świadomość. Ponieważ w każdej chwili wysyłamy do innych tysiące sygnałów o naszym stanie wewnętrznym i prawie wszystkie te sygnały są nieświadome - niezmiernie trudno jest zmienić coś, co nawet nie wiemy, że robimy. Warto o tym pamiętać, gdy mamy ochotę znowu wytknąć dziecku nieśmiałość.

2. Czy nieśmiałość jest wrodzona czy też wyuczona?

Badania J. Kagan'a z Harvardu wyraźnie wskazują na istnienie czynnika genetycznego w nieśmiałości.  Już 2 miesięczne dzieci można podzielić na nieśmiałe i towarzyskie. Około 15-20 % noworodków to dzieci ciche, czujne i nieswoje w nowych sytuacjach. Z drugiej strony kontinuum – także ok. 15-20 % - to dzieci towarzyskie i spontaniczne, niezależnie od tego czy są w znanej sobie czy obcej sytuacji. Badania tych dzieci po latach wykazały, że ok. 75% dzieci wcześniej określonych jako nieśmiałe lub jako towarzyskie w wieku 8 lat nadal prezentowało obserwowane u nich wcześniej style zachowania (np. wybieranie zabawy samotnej a nie w grupach), a większość z nich – nawet do 14 roku życia. 

Inne badania wykazują, że fizjologia mózgu (a konkretnie jego prawej strony, a w niej ośrodka odpowiedzialnego za lęk) predysponuje pewne osoby do nieśmiałości.

Warto jednak pamiętać, że tylko u ok. 1/3 bardzo nieśmiałych dzieci dopatrzono się predyspozycji genetycznej. Jednak nawet u nich nieśmiałość nie jest wyrokiem i zmiana funkcjonowania tych dzieci jest możliwa: mogą się one nauczyć się umiejętności społecznych, tak jak można bez wielkiego talentu nauczyć się grać na instrumencie i rysować. Biologia to nie przeznaczenie.

3. Czy nieśmiałość to coś złego?

Nie da się ukryć, że nieśmiałość jest frustrująca dla samych nieśmiałych.

Drugi problem z nieśmiałością to ten, jak nieśmiałych widzą inni. Philips, na podstawie swoich badań uważa, że nieśmiali postrzegani są jako niekompetentni, nudni, zarozumiali, bez poczucia humoru, dziwni, nieprzystępni oraz chcący być zostawieni w spokoju.  Z tego powodu nawet nieśmiali wolą przebywać w towarzystwie śmiałych! 

Trzeci „mankament” nieśmiałości to jej zaraźliwość. Badania wskazują, że przebywanie w otoczeniu nieśmiałych wywołuje nieśmiałość nawet u osób śmiałych i reakcja ta jest całkowicie nieświadoma i bardzo szybka. A jak wiadomo (ponieważ wszyscy od czasu do czasu odczuwamy nieśmiałość) poczucie nieśmiałości jest frustrujące, więc pojawia się reakcja unikania nieśmiałych.

Nieśmiałość sama w sobie może nie jest taka zła, pod warunkiem, że nie uniemożliwia człowiekowi spotykania ludzi, których chce spotykać ani robienia rzeczy, które chce robić (tylko że wtedy, wg. definicji, przestaje być nieśmiałością).

Badania wskazują, że nieśmiali:

  • Mają większe trudności ze zdobywaniem przyjaciół;
  • Rzadziej chodzą i rzadziej są zapraszani na przyjęcia np. urodzinowe, a później randki, itp.
  • Nie korzystają z pojawiających się w sytuacjach społecznych korzyści;
  • Dużo trudniej im znaleźć dobrą pracę;
  • W pracy często zarabiają mniej i zajmują niższe stanowiska;
  • Mają częściej problemy zdrowotne (z powodu braku wsparcia w otoczeniu i nie informowania bliskich i profesjonalistów o swoich problemach zdrowotnych);

Według mnie wszystkie wyżej przytoczone powody sugerują, że nie warto traktować nieśmiałości u swojego dziecka jak każdej innej cechy, którą należy po prostu polubić i żyć z nią dalej. Warto podjąć wysiłek i spróbować przeciwstawić się jej. 

 4. Jak rodzice mogą pomóc nieśmiałemu dziecku?

Pewnie niektórzy rodzice powiedzą, że nieśmiałość ich dziecka nie jest taka straszna, nie przeszkadza im za bardzo, kochają je takim, jakie ono jest itd. Myślę, że taka postawa rodziców jest bardzo potrzebna dzieciom.  Warto tylko jeszcze zwrócić uwagę na to, czy nieśmiałość nie okrada dziecka z możliwości życiowych. I chociaż wiele dzieci wyrasta z nieśmiałości, te które stają się nieśmiałymi dorosłymi tracą chyba zbyt wiele. Co zatem mogą zrobić rodzice? 

Przyjrzyj się specyfice nieśmiałości swojego dziecka:
Zwróć uwagę, czy twoje dziecko jest nieśmiałe w kontakcie z  jedną osobą czy w grupie; czy tylko w nowych, nieznanych czy wszystkich sytuacjach społecznych; czy dziecko ma zahamowania tylko w bardzo określonych sytuacjach (np. telefonowanie, jedzenie w miejscu publicznym, zabawa) czy we wszystkich. Zbadanie specyfiki trudności społecznych dziecka pozwoli określić, jakich umiejętności powinno ćwiczyć.

Modeluj pewność siebie w sytuacjach społecznych
Modelowanie to najbardziej naturalny sposób uczenia się u dzieci. Zatem:
1) Pierwszy mów: „Dzień dobry” znajomym i przedstawiaj się;
2) Bądź przyjazny do ludzi;
3) Praw innym komplementy;
4) Pomagaj innym, gdy widzisz taką potrzebę;
5) Podejmuj ryzyko i komentuj, jak to ważne (np. „Myślałam, że będzie trudniej”, „Myślałem, że pójdzie mi lepiej, ale przynajmniej wiem co robić następnym razem”); Wszystko to jest trudniejsze, gdy rodzice są nieśmiali (szanse 50%);

Ćwicz w domu sytuacje społeczne trudne dla dziecka (uścisk ręki, patrzenie w oczy, rozmowy z innymi dziećmi i dorosłymi, przedstawianie się itp.)

Unikaj
1) Publicznego ośmieszania dziecka;
2) Publicznego krytykowania ludzi;
3) Poniżania siebie, gdy ci coś nie wyjdzie;
4) Poniżania dziecka, gdy mu coś nie wyjdzie;

Ucz umiejętności społecznych jak najwcześniej;
1) Organizuj spotkania z innymi dziećmi w domach;
2) Ucz, jak wchodzić w grupę i jak z niej wychodzić;
3) Tłumacz, na czy polega przyjaźń;
4) Całą rodziną ćwiczcie bycie w dobrym kontakcie (uśmiechanie się, komplementowanie wzajemne, uściski rąk);
5) Proponuj zabawy w ćwiczenie zachowań społecznych poza domem, np w proszenie o pomoc w sklepie, pytanie o drogę, zakupy w lokalnym sklepie, uśmiechanie się do ludzi, mówienie „dzień dobry” itp. 
Warto zwrócić uwagę, jaką zmianę może przynieść dziecku nauczenie go tak prostego zachowania jak uśmiechanie się!

Ucz, że istnieje więcej niż jeden sposób patrzenia na sprawy, więcej niż jedno rozwiązanie problemu;
1) Porażka uczy, czego mamy nie robić, by osiągnąć to, co chcemy. 
2) Ucz dziecko poszukiwania rozwiązań, aż znajdzie właściwe (ćwicz w sytuacjach życia codziennego).

Zachęcaj do zmian małymi kroczkami;
Duże kroki mogą bardzo zniechęcić nieśmiałych. Metoda głębokiej wody (np. wysłanie dziecka na obóz) jest dobra tylko wtedy, gdy jesteś pewny pozytywnego rezultatu.  Gdy nie – pozwól dziecku wchodzić wolno!
Najpewniejszym sposobem pokonania nieśmiałości u dzieci jest pozwolenie im na robienie tak małych kroczków, by częściej doświadczały sukcesu niż porażki, a jest to najbardziej prawdopodobne w zadaniach, w których są dobre.

Pomóż dziecku odkryć zdolności i umiejętności, które czynią go wyjątkowym;
Rozpoznaj zdolności dziecka – najpierw te, które może realizować w samotności. Następnie, stopniowo, pozwól mu się wykazać najpierw w gronie wspierających dorosłych, a potem wśród rówieśników;

Pomóż dziecku nauczyć się radzić sobie z emocjami;
Oczywiście, że należy okazać wsparcie dziecku, gdy mu ciężko, ale warto pamiętać, że im więcej uwagi poświęcamy zachowaniu, tym bardziej je wzmacniamy. Ucz zatem również, że trudne uczucia, jak porażki – to źródło naszej edukacji.

Ucz tolerancji i szacunku dla innych;
Nieśmiałe dzieci są zwykle bardzo krytyczne wobec siebie i innych. Dlatego pokazuj, że ludzie nie muszą być idealni, by być wartościowymi. Im więcej okazujesz wyrozumiałości w stosunku do innych, tym bardziej dzieci będą wyrozumiałe wobec siebie... (i ciebie).

Rozumie używaj etykietki „nieśmiały”
1) Zawsze łącz nieśmiałość z czymś pozytywnym („Jesteś nieśmiałym dzieckiem, jak wielu wybitnych ludzi – Einstein, Kidman, Hanks, J. Roberts);
2) Nie używaj nieśmiałości, jako wymówki dla dziecka, by nie musiało próbować;
3) Podkreślaj inne ważne cechy dziecka, w które naprawdę wierzysz
4) Nie używaj etykietki, gdy nie jesteś absolutnie przekonany, że będzie to miało pozytywny efekt;

Zwróć się po profesjonalną pomoc, gdy uznasz, że jest to konieczne  lub gdy w rodzinie były przypadki zaburzeń lękowych, depresji czy uzależnień.  Warto też pamiętać, że unikanie kontaktów z innymi jest charakterystyczne dla niektórych poważnych problemów psychicznych dzieci jak zespół Aspergera (całościowe zaburzenie rozwoju, przejawiające się m.in. brakiem zdolności do nawiązywania relacji społecznych, głównie z rówieśnikami), mutyzm wybiórczy (nie odzywanie się do nikogo najczęściej w szkole lub przedszkolu) czy dystymia (łagodniejsza, ale chroniczna forma depresji)

5. Jak nauczyciele mogą pomóc?

• Traktuj nieśmiałość jako dość powszechną cechę ludzi i wyrażaj się o niej tylko w pozytywnym kontekście;
• Nie zapominaj o istnieniu nieśmiałych dzieci w klasie, ale i nie wyróżniaj ich z uwagi na tę cechę;
• Daj nieśmiałemu dziecku zadania do wykonania, do których samo by się nie zgłosiło (np. wytarcie tablicy, zamknięcie klasy po lekcjach, rozdanie klasówek, zebranie informacji od innych uczniów w klasie na jakiś temat – stopniując w ten właśnie sposób, by umożliwić mu doświadczanie coraz większego poczucia kompetencji)
• Komentuj ich sukcesy i wywieś ich osiągnięcia;
• Pomóż dzieciom nauczyć się, jak inicjować kontakt z drugą osobą;
• Ucz rodziców, jak postępować z nieśmiałym dzieckiem;
• Nagradzaj nawet małe postępy;
• Zwracaj uwagę na dokuczanie nieśmiałym w grupie czy w klasie i natychmiast interweniuj.

 

6. Inne często zadawane pytania

A) Czy nieśmiałość to wyraz niskiego poczucia własnej wartości?
Nie wszyscy nieśmiali mają niskie poczucie własnej wartości. Nieśmiałość to specyficzny sposób reagowania w określonych sytuacjach i nieśmiali mogą w końcu rozwinąć w sobie poczucie bycia gorszym w dziedzinie kontaktów międzyludzkich, ale wtedy poczucie niskiej wartości jest rezultatem nieśmiałości, a nie jej przyczyną. Nie oznacza to jednak, że wśród nieśmiałych nie ma cierpiących na poczucie bycia gorszym, ale nie jest ona ekskluzywną domeną nieśmiałych!

B) Czym różni się nieśmiałość od fobii społecznej?
W fobii społecznej lęk jest o wiele silniejszy niż w nieśmiałości. Ponadto, ludzie z fobią społeczną mogą czuć się dobrze i wydawać się towarzyscy w niektórych sytuacjach społecznych, a czuć silny lęk  i zupełnie unikać innych (np. publicznych wystąpień, rozmów z nauczycielem/szefem).

C) Jak się ma nieśmiałość do introwertyzmu?
Introwertycy dobrze się czują w swojej samotności i są szczęśliwi nie musząc angażować się w kontakty z innymi i wchodzenie w nowe związki. Natomiast  osoby nieśmiałe często desperacko pragną być bliżej innych, ale się boją lub nie wiedzą, jak to zrobić. Nieśmiałość, w przeciwieństwie do introwertyzmu, nigdy nie jest preferowanym sposobem na życie. W introwersji samotność jest wyborem, w nieśmiałości – koniecznością.  Może jednak być tak, że introwertyk ma pewne cechy nieśmiałości, a nieśmiały – introwertyzmu. (ale wg podobnego mechanizmu ekstrawertyk też bywa nieśmiały).

autorka: M. Rymaszewska, psycholog, Rodzice i Dzieci

  (Korzystałam z : Henderson, L. & Zimbardo, P. „Encyclopedia of Mental Health: Shyness” oraz   Arends, T.  (1998 )„Understanding Shyness”)

Powrót

Jak radzić sobie z niejadkiem?

„Niejadek” to zwykle dziecko, które nie je tak, jak rodzice i wychowawcy oczekują, a więc takie, które niechętnie próbuje nowe potrawy oraz które niechętnie je różne znane mu potrawy.

Rodzice, babcie, nianie, angażując cały własny bagaż emocji i przekazów rodzinnych związanych z odżywianiem, próbują zmienić nawyki żywieniowe takiego dziecka. Najczęściej z odwrotnym skutkiem – bo dziecko albo zaczyna wymyślać coraz bardziej skomplikowane rytuały wokół jedzenia (lub raczej niejedzenia) albo staje się dzieckiem otyłym.

Co ma zatem robić przerażony rodzic lub opiekun? Na początek może przyjrzeć się badaniom i obserwacjom nawyków żywieniowych dzieci, prowadzonych przez lekarzy, dietetyków i psychologów. Wskazują one na następujące fakty i prawidłowości:

1. Wszystkie dzieci chcą jeść.
2. Dzieci są w stanie same prawidłowo regulować ILOŚĆ spożywanego jedzenia. Kiedy nie są nadmiernie sterowane, instynktownie będą jadły to, co dla nich najlepsze i w sposób dla nich najlepszy, a więc korzystając z wewnętrznych sygnałów, takich jak poczucie głodu, apetytu i sytości.
3. Większość dzieci negatywnie reaguje na nowe jedzenie, ale z czasem akceptuje je. Maluchy zwykle potrzebują ok. 10-15–razowego kontaktu z nową potrawą zanim ją zjedzą.
4. Liczba produktów, które dzieci lubią nie zmienia się zbytnio w okresie od 2-3 r.ż. do 8 r.ż.
5. 2-4-latki chętniej akceptują nowe potrawy i szeroką gamę potraw niż 4-8-latki. Uważa się, zatem, że nie powinno się ograniczać dzieciom dostępu do różnych potraw z uwagi na to, że są za małe.
6. Dziecko to nie mały dorosły. Dzieci nie jedzą po trochę wszystkiego, tak jak dorośli, Jedzą to, na co mają ochotę danego dnia, jedną lub dwie rzeczy, następnego dnia - coś zupełnie innego lub to samo, by następnego dnia stwierdzić, że nie lubią bananów, choć jadły je przez trzy dni po dwa naraz. Rodziców to denerwuje, ale dzieciom zupełnie nie szkodzi.
7. Większość dzieci nie spożywa pełnowartościowych poszczególnych posiłków każdego dnia, ale ich dieta równoważy się zwykle w okresie jednego tygodnia.
8. Większość małych dzieci zjada 1-2 pełne posiłki dziennie (a nie 3-5).
9. Nie ma określonych potraw i produktów, które są ważne dla zdrowia, a tylko grupy pokarmowe. Warzywa i owoce są w zasadzie na tym poziomie piramidy żywieniowej, więc nie panikujmy, jeśli dziecko nie je szpinaku i brokuł, jeśli je jabłka i pomidory.
10. Najlepszym sposobem na nauczenie dzieci jedzenia różnorodnych potraw jest spożywanie ich w domu przez wszystkich członków rodziny, którzy jednocześnie pozytywnie wyrażają się o jedzeniu.
11. Gdy dzieci rozwijają się prawidłowo i mają wg rodziców i innych osób je obserwujących co najmniej przeciętny poziom energii, prawdopodobnie nie ma się czym martwić nawet jeśli nie jedzą wg nas idealnie. Zmuszanie i nadmierne skupianie się wokół diety zdrowego dziecka przynosi więcej szkody niż pożytku.

Własna praktyka i piśmiennictwo wyraźnie również sugerują, że w sferze odżywiania dzieciom można i trzeba zaufać, a nie kontrolować i zmuszać. Wskazują też zasadę, która może wydawać się bardzo radykalna, ale jest też bardzo prosta i skuteczna jeśli chodzi o karmienie dzieci. Dotyczy ona podziału odpowiedzialności, gdzie RODZIC jest odpowiedzialny za to CO, KIEDY i GDZIE dziecko je, a DZIECKO jest odpowiedzialne za to CZY i ILE zje.

Z zasady tej wynika, że rodzic odpowiada za to, co dziecko dostaje do jedzenia (biorąc pod uwagę również preferencje dziecka i wszystko to, co wie o dziecięcych prawidłowościach jedzenia) i za sposób jego podania, a więc robi zakupy i planuje, co w danym dniu, w czasie określonego posiłku będzie się w domu jadło i gdzie. Dopiero po tych decyzjach dziecko, spośród podanego mu jedzenia wybiera to, co chce w danej chwili jeść (jeśli w ogóle) i ile.

Problemy z jedzeniem pojawiają się lub nasilają zawsze jako wynik próby przechytrzenia naturalnych wewnętrznych sygnałów z ośrodków jedzenia. Ma to miejsce zwykle wtedy, gdy przekraczane są powyższe granice odpowiedzialności dzieci i rodziców.

Inne wskazówki psychologów i dietetyków pomagające rodzicom i dzieciom przetrwać pory posiłków to:

1. Postaraj się, by wszystkie posiłki były spożywane w miłej atmosferze, a w szczególności unikaj rozmów o słabym jedzeniu dziecka;
2. Pamiętaj, żeby w oferowanych dziecku w czasie jednego posiłku potrawach zawsze znalazła się przynajmniej jedna, którą dziecko lubi oraz nie proponuj więcej niż jednej nowej potrawy w danym dniu.
3. Podawaj dziecku małe porcje: niejadek będzie miał wtedy szansę poprosić o dokładkę, a nadmiernie jedzące dziecko – sprawdzić, czy mniejsza porcja mu wystarczy.
4. Ogranicz spożywanie posiłków do stołu lub krzesełka do karmienia;
5. Postaraj się nie przygotowywać specjalnych posiłków dla dziecka. Jeśli nie chce - może nie jeść tego, co reszta rodziny, ale nie przygotowuj mu innego posiłku. Nic się nie stanie jeśli dziecko raz czy dwa nie zje, natomiast przygotowywanie mu alternatywnych dań jest na dłuższą metę niekorzystne dla dziecka i dla rodziców.
6. Proponuj nie więcej niż dwie zdrowe przekąski dziennie (jogurt, jabłko, kawałek banana);
7. Nie używaj jedzenia jako nagrody ani kary;
8. Niech deser będzie daniem po daniu głównym, a nie powodem do kłótni, gdy jest to jedyna część posiłku, którą dziecko jest zainteresowane.
9. Jeśli dziecko nie znosi określonej potrawy, bo np wywołuje w nim odruch wymiotny – nie podawaj mu jej;
10. Jeśli chodzi o potrawy, których dziecko nie zna, a twierdzi, że nie lubi, jednak nie budzą w nim negatywnych reakcji fizycznych – można i warto zachęcać go do próbowania, ale nie wolno zmuszać.
11. Nie wpadaj w panikę, gdy dziecko nie je produktów ze wszystkich grup pokarmowych w czasie jednego posiłku;
12. Jeśli dalej się martwisz, że dziecko nie je wystarczająco duzo możesz mu dać witaminę 1-2 razy w tygodniu, choć pewnie nie jest to konieczne.
13. Pamiętaj, że wszelkie zmiany nawyków jedzeniowych wymagają czasu - dlatego należy być cierpliwym.

Jeśli zaproponowany podział odpowiedzialności i/lub inne z powyższych zasad nie dają się wprowadzić w życie mimo wysiłków rodziców, oznacza to najczęściej, że problem tkwi głębiej - w relacjach w rodzinie, i zwykle ma swój odpowiednik w innych sferach życia dziecka (nauka, kontakty z rówieśnikami, rodzeństwem i in.). Wtedy konieczna jest przede wszystkim praca terapeutyczna nad relacjami w rodzinie, a nie ich objawem - faktem niejedzenia lub objadania się przez dziecko.

Uczenie dziecka niezależności i odpowiedzialności w zakresie jedzenia jest ważnym etapem procesu uczenia go bycia niezależnym i samodzielnym człowiekiem.

Przygotowała:

Małgorzata Rymaszewska, psycholog, Gabinet "Rodzice i Dzieci"

Powrót

Po czym poznać, że moje dziecko ma lub będzie prawdopodobnie miało dysleksję?

OBJAWY "RYZYKA DYSLEKSJI" ZALEŻĄ OD WIEKU DZIECKA:

 

WIEK NIEMOWLĘCY I PONIEMOWLĘCY

  • opóźniony rozwój ruchowy (słabo lub w ogóle nie raczkują, późno zaczynają chodzić, trudności z utrzymaniem równowagi, obniżone napięcie mięśniowe)
  • mała sprawność ruchowa (mało zręczne, nieporadne w samoobsłudze) 
  • opóźniony rozwój mowy (później wypowiadają pierwsze słowa, problemy z budowaniem zdań)
  • dłuższe utrzymywanie się pierwotnych odruchów wrodzonych

 

WIEK PRZEDSZKOLNY (3-5 lat)

Już u przedszkolaka można stwierdzić objawy, które cechują dzieci  ryzyka dysleksji:

  • opóźniony rozwój mowy
  • słabe umiejętności językowe: trudności z wypowiadaniem złożonych wyrazów, zapamiętywaniem nazw, budowaniem wypowiedzi
  • opóźniony rozwój ruchowy 
  • mała sprawność ruchowa i koordynacja ruchów podczas czynności samoobsługowych, rysowania czy zabaw ruchowych (słabo biega, trudności w utrzymaniu równowagi, zapinaniu guzików, nawlekaniu korali, trzymaniu kredki)
  • słaba koordynacja wzrokowo-ruchowa zaburzenia postrzegania wzrokowego i pamięci wzrokowej

 

KLASA " 0"  (6-7 lat)

  •  wadliwa wymowa, błędy gramatyczne trudności z zapamiętywaniem wiersza czy piosenki
  • trudności z różnicowaniem głosek podobnych (zaburzenia słuchu fonemowego) oraz z wydzielaniem z wyrazów sylab i głosek i z ich syntetyzowaniem (zaburzenia analizy syntezy głoskowej i sylabowej)
  • niechęć do rysowania, trudności z odtwarzaniem wzorów graficznych i szlaczków
  • niechęć do układanek
  • oburęczność, mylenie prawej i lewej ręki, trudności z używaniem określeń: prawo-lewo, nad-pod itp.
  • trudności w nauce czytania

 

WIEK MŁODSZY SZKOLNY (I - III klasa)

  •  utrzymywanie się powyższych objawów i trudności w uczeniu się
  • trudności z zapamiętywaniem nazw, nazwisk (przekręcanie), szeregów nazw (dni tygodnia, miesiące), z zapamiętywaniem tabliczki mnożenia, dat, szeregów cyfrowych (numery telefonu), błędne zapisywanie liczb wielocyfrowych
  • brzydkie pismo, niezdarny rysunek
  • trudności z opanowaniem poprawnej pisowni (w tym błędy ortograficzne)
  • mylenie liter podobnych pod względem kształtu (p-b-d-g, l-t-ł, m-n, w-u)
  • mylenie liter odpowiadających głoskom podobnym słuchowo (np. d-t, z-s, w-f)
  • opuszczanie, dodawanie, przestawianie liter  trudności z pisownią zmiękczeń i głosek nosowych (np. mylenie si-ś, zi-ź)
  • opuszczanie, dodawanie, przestawianie liter

 

WIEK STARSZY SZKOLNY (klasy IV - VI, gimnazjum i szkoła średnia)

  •  trudności w czytaniu często zmniejszają się lub ustępują
  • trudności w pisaniu mogą ograniczać się głównie do błędów ortograficznych
  • trudności mogą uogólnić się np. na języki obce

Na podstawie:  I. Palicka OBJAWY "RYZYKA DYSLEKSJI"

Powrót

Jaka choroba psychiczna rodzica wpływa ana dziecko?

Psychiczna choroba matki lub ojca stanowi zagrożenie dla ich dzieci. Ryzyko, że one również zachorują, jest większe niż wśród dzieci, których rodzice nie maja problemów ze zdrowiem psychicznym. To ryzyko jest szczególnie wysokie, gdy rodzic ma schizofrenię, chorobę afektywną dwubiegunową, ciężką depresję lub jest uzależniony od alkoholu, leków czy narkotyków. Prawdopodobieństwo zachorowania jest jeszcze większe, gdy takie problemy mają obydwoje rodzice, ojciec i matka.

 

Podatność na zachorowanie bywa przekazywana na drodze genetycznej, ale niebezpieczne dla dziecka są także zaburzone zachowania i reakcje rodziców. Upośledzają one ich zdolność okazywania dziecku miłości i bycia dla niego trwałym wsparciem. Nieustabilizowane i nieprzewidywalne środowisko rodzinne sprzyja rozwojowi zaburzeń psychicznych u dziecka, zwłaszcza gdy dochodzi do rozpadu małżeństwa, a matka i ojciec nie radzą sobie z powinnościami rodzicielskimi.

Czynniki pozytywne, zmniejszające ryzyko:

  • wiedza dziecka o tym, że jego rodzice są chorzy, więc nie można ich winić za pewne zachowania,
  • stabilny dom rodzinny,
  • poczucie bycia kochanym przez oboje rodziców,
  • silna więź ze zdrowym rodzicem,
  • wrodzona zrównoważona i pogodna osobowość dziecka,
  • siła wewnętrzna i zdolności przystosowawcze dziecka,
  • posiadanie przyjaciół,
  • zainteresowanie nauką i dobre wyniki w szkole,
  • zainteresowania pozaszkolne, hobby,
  • pomoc z zewnątrz ukierunkowana na wzmacnianie więzi w rodzinie, np. poradnictwo małżeńskie i rodzicielskie.

Lekarze, terapeuci, pracownicy socjalni i wszyscy inni, którzy mają pod opieką osobą doroslą chorą psychicznie, powinni także interesować się tym, czy nie ma powodów do obaw o stan psychiczny i emocjonalny jej dzieci. W razie potrzeby powinni skierować dziecko na badania do psychiatry dziecięco-mlodzieżowego.

Terapia indywidualna lub rodzinna daje możliwość przezwyciężenia problemu, jakim są chorzy psychicznie rodzice, pomagając dziecku w zdrowym rozwoju. Psychiatra dziecięco-młodzieżowy wzmacnia pozytywne tendencje w rodzinie oraz silne strony w psychice dziecka. W toku terapii cała rodzina uczy się, jak zminimalizować negatywne oddziaływanie na dziecko choroby matki czy ojca.

Niestety, zbyt często lekarze, rodzina i otoczenie skupiają swoją uwagę na chorych psychicznie rodzicach, ignorując problemy mieszkających z nimi dzieci. Tymczasem pomoc dzieciom powinno się traktować jako integralną część programu leczenia rodziców.

(American Academy of Child and Adolescent Psychiatry)

Powrót

Kiedy szukać pomocy psychologicznej dla dziecka?

W większości wypadków rodzice jako pierwsi zauważają, że dziecko nie radzi sobie z własnymi uczuciami, zachowaniami lub czynnikami w środowisku społecznym. Mogą zatem obserwować:

  • pojawienie się problemów w relacjach z rówieśnikami lub członkami rodziny;
  • obniżenie się wyników w nauce;
  •  zmiany w takich obszarach funkcjonowania jak sen, jedzenie i apetyt, wyrażanie emocji, zdolność do skupiania uwagi;
  • nadużywanie substancji psychoaktywnych;
  • zmiany w jakości kontaktu z dzieckiem.

Warto jednak pamiętać, że u dzieci w różnym wieku różnie mogą wyglądać symptomy potencjalnych problemów psychicznych. Poznanie najczęstszych wczesnych symptomów poważniejszych zaburzeń u dzieci w różnym wieku często pozwala na rozpoznanie problemu we wczesnej, w więc najbardziej podatnej na leczenie fazie. Dlatego proponujemy, by rodzice, którzy: 

  • podejrzewają, że ich dziecko ma problem w jakimkolwiek z powyższych obszarów; 
  • widzą, że dziecko samo sobie nie radzi z problemem; 
  • sami nie potrafią mu pomóc

szukali dla niego pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej jak najwcześniej.  Być może okaże się, że obserwowany u dziecka objaw lub problem związany jest z łatwą do usunięcia przyczyną lub jest charakterystyczny dla zachowania dzieci tym wieku. Może jednak być też tak, że po wstępnej diagnozie psycholog lub psychiatra, razem z rodzicami, uzgodnią, że wskazane by było, by dziecko lub nawet cała rodzina skorzystali z  psychoterapii.

Poniżej podajemy niektóre wczesne symptomy potencjalnych problemów emocjonalnych, charakterystyczne dla różnych grup wiekowych, które wskazują na konieczność konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego (psychologiem lub psychiatrą dziecięcym). Należy jednak zawsze pamiętać, że poniższe objawy mogą być również symptomami innych - niekoniecznie psychicznych -problemów zdrowotnych.

Jakie są symptomy potencjalnych problemów u dzieci najmłodszych?

Wczesnymi objawami trudności emocjonalnych niemowląt i małych dzieci najczęściej są:

  • opóźniony lub nierównomierny rozwój różnych sfer funkcjonowania dziecka: ruchowej, emocjonalnej, intelektualnej i społecznej;
  • intensywny lub częsty płacz lub „marudzenie”;
  • częste lub bardzo intensywne wybuchy złości (trwające dłużej niż kilka miesięcy);
  • częste choroby układu oddechowego;
  • utrzymujące się trudności z zasypianiem, częste budzenie się, koszmary nocne;
  • trudności w sferze jedzenia (szczególnie częste wymioty oraz nadmierne objadanie się);
  • niepokojące zmiany związane z wypróżnianiem się i oddawaniem moczu;
  • częste bóle brzucha, głowy;
  • nagłe zmiany w zachowaniu, pojawienie się niepokojących nawyków („brzydkich słów”, kradzieży, tików i in.);
  • częsty smutek, obniżony nastój;
  • brak energii, entuzjazmu;

Objawy te mogą – ale nie muszą – wskazywać, że w świecie potrzeb i emocji dziecka, mimo wysiłków rodziców, dzieje się coś niedobrego. Zatem, po wykonaniu niezbędnych badań medycznych, jeśli te nie wskażą na istnienie choroby fizycznej, warto udać się do psychologa dziecięcego. Warto pamiętać też o tym, że im młodsze dziecko tym częściej trudności emocjonalne sygnalizuje poprzez różne dolegliwości fizyczne. Dlatego sugerujemy, by rodzice niemowląt i dzieci do końca wieku przedszkolnego, a nawet dłużej - obok ogólnego stanu emocjonalnego malucha, obserwowali również trudne do wytłumaczenia z pediatrycznego punktu widzenia niedomagania fizyczne dziecka.

Jakie są symptomy potencjalnych problemów u dzieci w młodszym wieku szkolnym (6-12lat)?

Poniższe symptomy są najbardziej powszechnymi objawami problemów emocjonalnych, behawioralnych i/lub rozwojowych u dzieci w młodszym wieku szkolnym (6-12 lat) i sugerują konieczność konsultacji z psychologiem lub psychiatrą dziecięcym:

  • znaczne obniżenie wyników w nauce;
  • utrata zainteresowania szkołą;
  • unikanie podejmowania aktywności;
  • unikanie kontaktów z kolegami i/lub członkami rodziny;
  • zaburzenia snu (np koszmary i lęki nocne, bezsenność lub nadmierna senność);
  • wzmożona aktywność ruchowa i/lub trudności w koncentracji;
  • ciągła lub częsta agresja lub zachowania mające na celu wyładowanie się (przez okres dłuższy niż 6 miesięcy);
  • ciągłe lub częste akty buntu, sprzeciwianie się autorytetom (przez okres dłuższy niż 6 miesięcy);
  • odmowa chodzenia do szkoły;
  • odmowa brania udziału w zajęciach pozalekcyjnych i rodzinnych;
  • nadmierne zamartwianie się, obniżony nastrój i lęki;
  • nieadekwatne do przyczyny i występujące regularnie wybuchy złości.

Jakie są symptomy potencjalnych problemów u dzieci starszych i młodzieży (13+ lat)?

U dzieci starszych i młodzieży objawami potencjalnych problemów psychologicznych najczęściej są:

  • nagłe, znaczne obniżenie wyników w nauce lub utrata zainteresowania szkołą;
  • unikanie podejmowania aktywności;
  • unikanie kontaktów z rodziną i kolegami;
  • używanie środków psychoaktywnych (alkoholu, narkotyków);
  • zaburzenia snu (uporczywe koszmary nocne, bezsenność, nadmierna senność);
  • depresja (obniżony nastój, negatywizm, duże wahania nastroju);
  • zmiany apetytu (odmowa jedzenia, objadanie się, odmowa jedzenia niektórych produktów, częste wymioty, nagła zmiana wagi ciała);
  • ciągła lub częsta agresja lub zachowania mające na celu wyładowanie się (przez okres dłuższy niż 6 miesięcy);
  • ciągłe lub częste akty buntu, sprzeciwianie się autorytetom (przez okres dłuższy niż 6 miesięcy;
  • ciągłe lub częste wybuchy gniewu (przez okres dłuższy niż 6 miesięcy) lub nagłe pojawienie się epizodycznych ataków złości;
  • wagarowanie;
  • częste odmowy udziału w zajęciach szkolnych, rodzinnych, sportowych, towarzyskich;
  • nadmierne zamartwianie się i/lub lęk;
  • okaleczanie się;
  • grożenie sobie lub innym;
  • myśli o śmierci;
  • myśli lub mówienie o samobójstwie;
  • ucieczki z domu lub straszenie ucieczką;
  • zachowania destrukcyjne (wandalizm, przestępstwa kryminalne);
  • nieadekwatne do wieku zachowania seksualne;
  • kłamanie i oszukiwanie;
  • częste skarżenie się na dolegliwości fizyczne.

Na koniec jeszcze raz przypominamy, że symptomy potencjalnych problemów psychicznych mogą być podobne do symptomów charakterystycznych dla chorób fizycznych. W razie wątpliwości warto więc skonsultować się również z lekarzem pediatrą.

Powrót

CZYTELNIA

Na tej stronie w zakładkach obok zamieszczamy artykuły lub opracowania (głównie autorstwa psychologów z naszej poradni), w których odpowiadamy na najczęściej zadawane przez rodziców pytania dotyczące psychologii rozwojowej, psychoterapii i naszej działalności.  

Tematy, które poruszamy dotyczą m.in.:

  • codziennych zachowań dzieci, które mogą budzić niepokój (jedzenie, relacje z równieśnikami, zachowanie na przyjęciach urodzinowych czy u znajomych, obgryzanie paznokci i.in);
  • sytuacji kryzysowych w życiu dziecka (choroba rodzica, rozwód)
  • budowania relacji dzieckiem;
  • rozumienia uczuć, potrzeb i możliwości dzieci w różnym wieku.

 Jeśli macie państwo jakiekolwiek pytania prosimy kierować je na nasz adres e-mailowy: listy@rodziceidzieci.com

Zapraszamy do zadawania pytań również dzieci i młodzież - obiecujemy odpowiedzieć na wszystkie!

Powrót

Joanna Brągoszewska, psychiatra dziecięcy

Joanna

lekarz psychiatra, specjalista psychiatrii dzieci i młodzieży

  • Ukończyła  I Wydział Lekarski  Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
  • Od 2006 roku pracuje w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, gdzie odbyła szkolenie specjalizacyjne a obecnie zatrudniona na stanowisku starszego asystenta
  • Odbyła liczne staże kliniczne m.in. w Klinice Nerwic IPiN, Klinice Psychiatrii Dorosłych IPiN, Klinice Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM, poradni rehabilitacyjnej dla dzieci z autyzmem i ich rodzin w IPiN
  • Autorka i współautorka prac naukowych oraz publikacji w czasopismach medycznych, książce
  • Dodatkowo doświadczenie zawodowe zdobywa uczestnicząc w licznych szkoleniach i konferencjach w kraju i zagranicą, jest  w trakcie szkolenia z psychoterapii systemowej
  • Od kilku lat przyjmuje także pacjentów dorosłych oraz dzieci i młodzież w dwóch warszawskich PZP
  • Członek  Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego (PTP)
  • Członek  European College of Neuropsychopharmacology (ECNP)
  • Zajmuje się diagnozą i leczeniem zaburzeń psychicznych występujących u dzieci i młodzieży oraz u dorosłych: m. in. zaburzeń neurorozwojowych z kręgu zaburzeń całościowych (autyzm, zespół Aspergera), zaburzeniami emocjonalnymi i lękowymi, zaburzeniami zachowania i osobowości, zaburzeniami nastroju (depresja, choroba afektywna dwubiegunowa), zaburzeniem obsesyjno - kompulsyjnym (nerwica natręctw), zaburzeń psychotycznych (schizofrenia, zaburzenia urojeniowe), zaburzeniami tikowymi, zespołem nadpobudliwości psychoruchowej i zab. koncentracji uwagi (ADHD, ADD), zaburzeniami odżywiania (anoreksja, bulimia), współwystępowaniem schorzeń somatycznych i zaburzeń psychicznych

 

Powrót

Strony