"Nie niewinny klaps..." Wywiad z Małgorzatą Rymaszewską dla MamaZone

Czy klapsy to skuteczna metoda wychowawcza? O szkodliwości nawet lekkich klapsów i o tym, co się dzieje z psychiką bitego dziecka, opowiada psycholog, Małgorzata Rymaszewska.

W jakiej sytuacji można dziecko uderzyć?

Małgorzata Rymaszewska: W żadnej.

Nie można dać nawet lekkiego klapsa?

Nie. Bo zupełnie nie ma sensu jako metoda wychowawcza. I przynosi wiele szkody. Zresztą trudno określić granicę między lekkim klapsem a mocnym uderzeniem. Zwłaszcza w sytuacji, gdy człowiek jest bardzo zdenerwowany i bezsilny. Potem dochodzi do tego, że ktoś, kto zakładał sobie, że będzie dawał tylko lekkie klapsy, pewnego dnia bierze szczotkę i okłada nią dziecko. Dlatego należy przyjąć zasadę, że dzieci się nie bije. Nawet lekko.

Nie da się jednak zaprzeczyć, że klaps działa.

Jedyny pozytywny efekt to zwykle natychmiastowe przerwanie niepożądanej czynności. Ale taki klaps niczego dziecka nie uczy. Ono wprawdzie przestanie w tym momencie np. wyjmować płyty dvd z półki, pociągnięte za rękę zawróci z ulicy, na którą wybiegło, ale pewnie nadal nie będzie wiedzieć, co ma zrobić następnym razem i dlaczego. Wie tylko, czego mam nie robić, a z powodu klapsa czuje się odrzucone. Klaps nie sprawi, że następnym razem ono nie będzie pyskować czy bałaganić. Lepiej więc w inny sposób przerwać tę niepożądaną sytuację, np. mówiąc: "idź do swojego pokoju i wróć, kiedy będziesz mieć ochotę na normalną rozmowę/będziesz gotów posprzątać po sobie". W ten sposób eliminujemy niepożądane zachowania u dzieci, pozwalając im ponosić konsekwencje swoich działań. Osiągniemy ten sam natychmiastowy efekt i dodatkowo unikniemy negatywnych skutków, jakie wynikają z bicia dziecka.

Jakie to skutki?

Wiadomo, że dzieci bite są bardziej agresywne. Uczą się, że kiedy ktoś się zdenerwuje, to może uderzyć. Dowiadują się, że właśnie w taki sposób rozwiązuje się problemy. Agresja rodziców w pewien sposób legitymizuje ich agresję. Przyzwyczajają się do niej. Przestaje na nich robić większe wrażenie. Staje się naturalną, integralną częścią ich świata.

Co się dzieje z psychiką bitego dziecka?

Dzieci bite częściej zapadają na depresję, mają niskie poczucie własnej wartości, ich relacja z rodzicem jest często zaburzona. Więź, która się między nimi tworzy, nie jest bezpieczna i budowana na zaufaniu, tylko oparta na lęku.

A w późniejszym życiu?

U dorosłych, którzy byli bici w dzieciństwie, częstsze są zaburzenia psychiczne. Te osoby są zwykle bardziej agresywne i częściej stosują przemoc wobec swoich partnerów i dzieci. Czasem można usłyszeć od nich: "rodzice mnie bili i wyrosłem na ludzi, to ja też będę bił, żeby moje dziecko też wyrosło na ludzi." W rzeczywistości jednak trudno samemu obiektywnie ocenić, jaki naprawdę wpływ miał na nas fakt, że byliśmy bici jako dzieci. Ja uważam, że to na pewno nie klapsy pomagają "wyrastać na ludzi."

Powiedzmy, że zdarzyło nam się uderzyć swoje dziecko i teraz tego żałujemy…

… to przede wszystkim powinniśmy przeprosić za nasze zachowanie. Przyznać się do błędu, nawet przed małym dzieckiem, obiecać, że więcej tego nie zrobimy, bo agresja nie jest sposobem na rozwiązywanie problemów. Wiele zależy od tego, jak często zdarzało nam się uderzyć dziecko. Jeśli to był rzeczywiście sporadyczny klaps, to można mieć nadzieję, że nasza relacja z dzieckiem nie została poważnie nadszarpnięta. W innych przypadkach trzeba się liczyć z poważniejszymi konsekwencjami, chociaż oczywiście każdą więź da się w jakiś sposób naprawić i zawsze warto próbować to robić.

Wciąż słyszymy, że bicie dzieci jest złe. Dlaczego więc tak wielu rodziców uważa je za dobre?

A ja myślę, że tak naprawdę niewielu rodziców uznaje klapsy za dobre. Stosują taką karę, bo nie wiedzą, co innego mogliby zrobić. Sądzę, że gdyby ktoś im przedstawił jakąś alternatywę, pokazał, jaką inną metodę mogą zastosować, to chętnie by z niej skorzystali.

 

Powrót